Pozorna promocja Biedronki. Rzuciła do sklepów smartfona, ale cena to żaden "superhit"

Superhit! Xiaomi Redmi 5 za jedyne 555 zł. Ale gdy chwilę poszukać, to ani hit, ani super.
Superhit! Xiaomi Redmi 5 za jedyne 555 zł. Ale gdy chwilę poszukać, to ani hit, ani super. Kuba Atys/Agencja Gazeta; gazetka promocyjna Biedronki
Superhit! Xiaomi Redmi 5 za jedyne 555 zł" – kusi na plakacie reklamowym Biedronka. Problem w tym, że dyskont grubo z tym określeniem przeszarżował i by kupić ten model w dobrej cenie, wcale nie musimy walczyć na łokcie z innymi klientami dyskontu.

Od czwartku 21 czerwca 2018 w Biedronce pojawił się stary model Xiaomi – Redmi 5 3/32 GB. Cena wygląda zachęcająco, jak na smatfona, który poza wspomnianymi parametrami ma aparat 12 Mpx i wyświetlacz 5,7 cala. Problem w tym, że telefony chińskiego producenta są po prostu tanie – od pewnego czasu uchodzą za najlepsze budżetowce na rynku.

Xiaomi Redmi 5 w Biedronce
Jeżeli przyjrzymy się cenom z oficjalnego sklepu Xiaomi w Polsce różnica rzeczywiście robi wrażenie. Xiaomi Redmi 5 3/32 GB kosztuje tam 699 zł co oznacza, że idąc do dyskontu zaoszczędzimy równo 144 zł. Jeżeli rozejrzymy się jednak trochę po sieci, okaże się jednak, że propozycja Biedronki to żadna superoferta. W wielu sklepach internetowych ten sam model kosztuje nawet w granicach 560-570 zł, co oznacza, że (nawet doliczając koszty wysyłki) rezygnując z zakupów w sklepie, nie narazimy się w przyszłości na wyższe koszty.


Dzisiejsza oferta nie jest pierwszą próbą wprowadzenia do sprzedaży smartfona Xiaomi. W kwietniu do portugalskiej sieci trafił smartfon Xiaomi Redmi Note 5A, który kosztował 399 zł. Jego możliwości znacznie odbiegały jednak od Redmi 5, które teraz pojawiło się w sklepach.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.