Nie ma co narzekać na naszą służbę zdrowia. W porównaniu do innych nie wypada źle

Odsetek zgonów, których można byłoby uniknąć, to w Polsce 29,9 proc. Wbrew pozorom, jest niższy od eropejskiej średniej (33,1 proc.).
Odsetek zgonów, których można byłoby uniknąć, to w Polsce 29,9 proc. Wbrew pozorom, jest niższy od eropejskiej średniej (33,1 proc.). Fot. 123rf.com
Leczenie w Polsce. Wbrew pozorom dane Eurostatu mogłyby być powodem do dumy: polska służba zdrowia – przynajmniej jeżeli chodzi ratowanie pacjentom życia – należy do europejskiej czołówki. Jak podkreśla portal money.pl, polscy lekarze w Europie zajmują piątą pozycję.

Dane Eurostatu zostały uszeregowane na podstawie próby szacowania, na ile – przy obecnej technice i wiedzy medycznej – udaje się uniknąć śmierci pacjentów. To próba oceny, ilu z umierających pacjentów dałoby się uratować. – O dziwo, w Polsce ten wskaźnik stawia nas w samym czubie Europy, nawet przed Niemcami, Austrią czy Szwecją – podsumowuje money.pl.

Śmiertelność pacjentów w Polsce
Ze statystyk wynika, że śmierć nie była przesądzona w 29,9 proc. przypadków zgonów osób poniżej 75. roku życia. To wciąż lepiej niż unijna średnia (33,1 proc.), niewiele gorzej niż w przypadku „najbezpieczniejszej” pod tym względem Francji (tam wskaźnik wynosi 23,6 proc.) i znacznie lepiej niż w republikach bałtyckich i Rumunii, gdzie odsetek „śmierci do uniknięcia” przekaracza 45 proc. Poza Francją Polskę wyprzedzają z kolei Belgia, Dania i Holandia.

Dane Eurostatu przeczą powszechnemu przekonaniu, że więcej pieniędzy w służbie zdrowia oznacza jej większą efektywność, choć ograniczanie się przy takiej ocenie wyłącznie do przypadków śmiertelnych można by uznać za nadużycie. Tym niemniej Eurostat szacuje, że 570 tys. zgonów rocznie w Europie to przypadki, których można byłoby uniknąć – przeważnie zawały serca, a także udary, rak jelit i piersi, nadciśnienie i zapalenie płuc.
Trwa ładowanie komentarzy...