Wygląda głupio, ale działa. Tak naukowcy chcą chronić nosorożce przed kłusownikami

Barwienie rogu nosorożca specjalną farbą, może uchronić ten gatunek przed wybiciem przez kłusowników
Barwienie rogu nosorożca specjalną farbą, może uchronić ten gatunek przed wybiciem przez kłusowników Foto: Facebook.com / Rhino Rescue Project
Dzięki tej substancji kły (a w zasadzie siekacze) słoni i rogi nosorożców stają się bezużyteczne dla handlarzy. Co prawda zwierzęta wyglądają dość idiotycznie, ale chyba im to nie przeszkadza – wolą być żywe. Organizacja The Rhino Rescue zajmująca się ochroną słoni i nosorożców znalazła patent na kłusowników.

Kluczem do przetrwania zagrożonych gatunków może się okazać różowa farba. Jest ona niegroźna dla zwierząt i można ją wstrzyknąć w ząb słonia lub róg nosorożca. Za to dla ludzi jest toksyczna.

Kupowany na czarnym rynku kieł nosorożca jest przerabiany na proszek i spożywany przez osoby wierzące w jego cudowne właściwości. Ma być afrodyzjakiem i zwalczać kaca a nawet leczyć raka. W rzeczywistości nie ma żadnych, bo zbudowany jest z keratyny – podobnie jak włosy lub paznokcie. Ich zjedzenie przyniesie identyczny efekt, jak zjedzenie rogu nosorożca.

Ostatnio kłusownicy zabili nosorożca, który został wcześniej pozbawiony rogu – właśnie po to, by nikt już na niego nie polował. Okazało się jednak, że na pysku zwierzęcia pozostał kawałek rogu o wysokości mniej więcej 5 cm. To wystarczyło kłusownikom, by zabić zwierzę i odrąbać mu ten kawalątek rogu. Na czarnym rynku jest to towar wart więcej, niż złoto czy kokaina.

Zafarbowane kły i rogi przestają mieć wartość dla handlarzy. Substancji w nich zawartej nie można się pozbyć, jest łatwo wykrywana przez bramki na lotniskach. A ludziom szkodzi. Spożycie wywołuje silne wymioty a kontakt ze skórą – silne reakcje alergiczne.
Trwa ładowanie komentarzy...