Nie uwierzysz, co może truć Polaków. Progi zwalniające gorsze od spalin

Progi zwalniające to anachronizm - powodują hałas i zanieczyszczenia
Progi zwalniające to anachronizm - powodują hałas i zanieczyszczenia Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Nigdzie w Europie nie ma ich tyle, co w Polsce. Nikt nie panuje nad ich rozmieszczeniem i poprawnością montażu. Przyczyniają się do zwiększenia hałasu i emisji spalin, przy okazji niszcząc samochody. Progi zwalniające – zmora polskich ulic.

Jak pisze Artur Włodarski w Gazecie Wyborczej, progi zwalniające, zwane "leżącymi policjantami", to ciągle najpopularniejszy sposób na wymuszenie na kierowcach wolnej jazdy. Albo inaczej – na odstraszenie ich od jazdy osiedlowymi traktami. Nie lubią ich kierowcy, ale cierpią przez nie również mieszkańcy.

Nawet wolno poruszające się auto musi jeszcze zwolnić przed progiem, a za nim przyspieszyć. To powoduje zwiększenie spalania nawet trzykrotnie. Do atmosfery dostaje się też porcja pyłu z klocków hamulcowych i opon.

Progi zbudowane wbrew przepisom
Z pomiarów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie wynika, że w powietrzu stolicy jest 2,5 raza więcej pyłów pochodzących ze ścierających się klocków hamulcowych i opon niż ze spalin.

"Najbardziej zagrażają one dzieciom, które z racji niższego wzrostu wdychają ich więcej i więcej zatrzymują w drobniejszych pęcherzykach płucnych" – pisze Włodarski.

Plagą ulic są przede wszystkim progi zbudowane wbrew przepisom – zbyt wysokie, zbyt strome, niektóre są postawione nielegalnie i potrafią mieć nawet 15 cm wysokości. To prawie tyle, co prześwit małego samochodu.

Eksperci cytowani przez gazetę podkreślają, że dużo lepsze dla wszystkich są zwężenia dróg i szykany, które wymuszają wolniejszą jazdę i przy okazji nie przyczyniają się do zwiększenia poziomu hałasu i zanieczyszczeń. A to przecież tylko jeden z kłopotów. Jak pisaliśmy niedawno w INNPoland.pl, wydatki kierowców będą w tym roku wyjątkowo wysokie.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.