Polski wynalazek wśród najbardziej innowacyjnych w Europie. AudioSense to kolejny powód do dumy z rodzimych technologii

Zespół odpowiedzialny za projekt AudioSense to grupa entuzjastów dźwięku.
Zespół odpowiedzialny za projekt AudioSense to grupa entuzjastów dźwięku. Fot. Tomasz Żernicki
Swoje zamiłowanie do świata dźwięku przenoszą na sferę zawodową. Dzięki temu trafili do finały konkursu European Pioneers, pokonując wcześniej 235 rywali z całej Europy. Mowa o firmie Zylia i jej innowacyjnym projekcie AudioSense.

European Pioneers to program akceleracyjny, który pomaga młodym firmom rozwinąć skrzydła. Polega on na zapoznaniu firm z najnowszymi narzędziami do tworzenia aplikacji internetowych: FI-WARE. Najlepsze dziesięć z 260 przedsiębiorstw, które wzięło udział w konkursie miało szansę otrzymać dofinansowanie w wysokości od 50 000 do 250 000 euro. Wśród nich znalazła się poznańska firma Zylia.

To brzmi przestrzennie
Koncert jazzowy. Muzycy grają solówkę za solówką. Mikrofon ustawiony przed każdym z nich rejestruje dźwięk. Perkusja, gitara, bas, trąbka – wszystkie zapisywane są na żywo. Dla widowni koncertu są to cztery źródła głośnej formy ekspresji. Dla systemu AudioSense to cztery odrębne obiektowe źródła dźwięku. Specjaliści od nagrań zamierzają precyzyjnie przenieść koncert do domowego zacisza. Może oprócz obecności samych muzyków.

System AudioSense nagrywa dźwięk przestrzenny, wykorzystując rozproszone mikrofony. To hit, który może zrewolucjonizować branżę. Do tej pory odseparowanie poszczególnych źródeł dźwięku było trudne i wymagało dużego nakładu pracy. Nowy system dzieli nagranie na poszczególne obiekty i ułatwia późniejszą obróbkę. – Mamy wiele zapytań od mobilnych studiów nagraniowych, dysponujących np. wozami transmisyjnymi, które często mają problem z odpowiednim ustawieniem swojego sprzętu. Naszym rozwiązaniem upraszczamy kalibrację – mówi dr inż. Tomasz Żernicki, prezes firmy Zylia.


Każdy z obiektów może być później przypisany do konkretnego głośnika w systemie audio – takim, jak np. kino domowe. Pozwoli to użytkownikowi na wybranie źródła dźwięku i wyciszenie lub przestawienie go. Dzięki temu poczuje się, jakby faktycznie był na koncercie. Nie jest to jedyne wykorzystanie AudioSense. System powoduje, że zwykłe, płaskie telekonferencje teraz będą wyglądały, jakby wszyscy uczestnicy byli w jednej sali, bo nie tylko będą się widzieli, ale także słyszeli, z której strony dochodzi głos poszczególnych rozmówców.

Szansa na rozwój
Jesienią Zylia zgłosiła AudioSense do udziału w odbywającym się w Berlinie europejskim konkursie dla innowacyjnych projektów. Konkurs był specjalistyczny, wymagał wykorzystania narzędzi FI–WARE do generowania usług i aplikacji internetowych. – Tu nie było miejsca dla firm, które powstały z prostego pomysłu. Każda z nich musiała mieć już bardzo dokładne plany wykorzystania danej technologii. Konkurencja była dość mocna – komentuje Żernicki.

Do konkursu zgłosiło się 260 firm. 25 z nich przeszło do finału, a najlepsza dziesiątka otrzyma dofinansowanie. – Na prezentacji w Berlinie musieliśmy pokazać zastosowanie projektu dla konkretnych narzędzi oraz jak pomogą nam one w komercjalizacji produktu. Opowiadaliśmy także o samej technologii. Na wszystko mieliśmy osiem minut. To trudne zadanie, ale poszło nam chyba całkiem dobrze – opowiada Jacek Serafiński z firmy Zylia.

Zylia będzie miała osiem miesięcy na wykorzystanie środków. – To trochę ewenement na skalę Europy, bo zazwyczaj czeka się rok na ewaluację projektu. Tutaj wszystko odbyło się w ekspresowym tempie. Po otrzymaniu informacji, że przeszliśmy do drugiego etapu, mieliśmy trzy, cztery dni na przygotowania – komentuje zespół. Jak przyznają, te pieniądze bardzo im się przydadzą. Na razie AudioSense jest propotypem. Powstał dzięki grantowi z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Teraz firma zbiera kolejne środki na komercjalizację wynalazku. Wygraną chce przeznaczyć na pracę nad pełną integracją z narzędziami FI-WARE, przygotowanie aplikacji sterującej, PR i uruchomienie pierwszych kanałów sprzedaży.

– Bardzo możliwe, że po realizacji projektu sprzedamy naszą technologię wraz z patentami, by inna, większa firma mogła korzystać z naszego systemu i dalej go rozwijać – ujawnia Żernicki.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.