
W krajach Unii Europejskiej, choć nie tylko, rządy dbają o to, by firmy zwiększały nakłady na prace badawczo-rozwojowe. Dlatego ulgi są wysokie, ale skonstruowane tak, by biedniejsze państwa miały kontrolę nad stanem finansów publicznych - przekonują eksperci Deloitte. U nas rozmowy na ten temat dopiero się rozpoczynają.
REKLAMA
Iskierka nadziei
Wiosną Rada Ministrów zatwierdziła „Program Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 r.”, w którym pojawia się zapowiedź wprowadzenia nowej premii z tytułu prowadzenia projektów badawczo-rozwojowych, w miejsce aktualnej faworyzującej nabycie praw do nowych rozwiązań opracowanych przez podmioty trzecie. Założenia systemu nie są jeszcze znane, a wprowadzenie zmian legislacyjnych będzie możliwe dopiero po tym, jak Polska wyjdzie z procedury nadmiernego deficytu, którą została objęta w 2009 roku, czyli prawdopodobnie najwcześniej w 2016 roku.
To to robią nasi sąsiedzi
- To i tak krok we właściwym kierunku, choć dynamika zmian odbiega od trendów na sąsiadujących rynkach. W większości krajów Unii Europejskiej systemy są już dojrzałe i dostosowywane do aktualnych potrzeb gospodarczych: np. na Węgrzech wydatki związane z B+R mogą być odjęte od podstawy opodatkowania CIT przez którykolwiek z podmiotów powiązanych z podatnikiem, a ulga w przypadku kosztów działalności B+R wynosi aż 200 proc. - mówi Michał Turczyk, dyrektor w dziale R&D and Government Incentives, Deloitte.
Wiosną Rada Ministrów zatwierdziła „Program Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 r.”, w którym pojawia się zapowiedź wprowadzenia nowej premii z tytułu prowadzenia projektów badawczo-rozwojowych, w miejsce aktualnej faworyzującej nabycie praw do nowych rozwiązań opracowanych przez podmioty trzecie. Założenia systemu nie są jeszcze znane, a wprowadzenie zmian legislacyjnych będzie możliwe dopiero po tym, jak Polska wyjdzie z procedury nadmiernego deficytu, którą została objęta w 2009 roku, czyli prawdopodobnie najwcześniej w 2016 roku.
To to robią nasi sąsiedzi
- To i tak krok we właściwym kierunku, choć dynamika zmian odbiega od trendów na sąsiadujących rynkach. W większości krajów Unii Europejskiej systemy są już dojrzałe i dostosowywane do aktualnych potrzeb gospodarczych: np. na Węgrzech wydatki związane z B+R mogą być odjęte od podstawy opodatkowania CIT przez którykolwiek z podmiotów powiązanych z podatnikiem, a ulga w przypadku kosztów działalności B+R wynosi aż 200 proc. - mówi Michał Turczyk, dyrektor w dziale R&D and Government Incentives, Deloitte.
Zachętę w tej samej wysokości na wdrażanie projektów naukowo-badawczych utrzymali również Czesi. W Chorwacji ulga ta wynosi od 175 do 250 proc., a na Litwie wprowadzono odliczenie o wartości 300 proc. Od 1 lipca 2014 roku również na Łotwie została wprowadzona ulga w wysokości 300 proc. na kwalifikowane koszty B+R obejmujące m.in. koszty pracy i płatności na rzecz instytucji badawczych oraz akredytowanych podmiotów testujących i certyfikujących wyniki tych prac. Na świecie większą ulgą - 400 proc. - może pochwalić się tylko Singapur.
W 2014 roku do grona państw stosujących efektywne zachęty podatkowe na działalność B+R dołączy również Słowacja, a to oznacza, że może istotnie osłabić pozycję konkurencyjną Polski.
Bogaci dają ulgi
Nawet wysoko rozwinięte gospodarki, notowane wśród najbardziej innowacyjnych państwa UE, utrzymują systemy stymulujące wzrost BERD.
Nawet wysoko rozwinięte gospodarki, notowane wśród najbardziej innowacyjnych państwa UE, utrzymują systemy stymulujące wzrost BERD.
W Wielkiej Brytanii wprowadzono nową ulgę podatkową w wysokości 10 proc. dla przedsiębiorstw nieposiadających zobowiązań z tytułu podatku CIT, a Włosi stworzyli dwa nowe fundusze finansujące działalność B+R.
Włoski rząd przeznaczył na ten cel w najbliższych latach 200 mln euro. W ciągu roku każdy beneficjent będzie mógł skorzystać z ulgi nie większej niż 2,5 mln euro i to pod warunkiem, że zainwestuje w badania i rozwój co najmniej 50 tys. euro rocznie.
- Takie ograniczenie kwotowe, które wprowadziły Włochy, a które funkcjonują także we Francji czy Austrii, pozwalają kontrolować wydatki budżetu państwa na ten cel - wyjaśnia Michał Turczyk. Dzięki temu nawet kraje, które borykają się z kryzysem finansów publicznych, mogą wspierać działalność naukowo-badawczą.
Ulgi podatkowe są doskonałym narzędziem dla rządów krajów, które zorientowane są na rozwój konkurencyjnej i innowacyjnej gospodarki rynkowej. Pomagają firmom podejmować decyzje o zwiększaniu wydatków na działalność B+R bez zbędnej biurokracji.
Trochę dotacji, trochę ulg
- W zasadzie we wszystkich krajach Europy Środkowej znalazł zastosowanie system mieszany. Jego „filar” podatkowy jest świetnym uzupełnieniem dla szczodrego systemu grantów UE, które akcentują inne aspekty realizacji projektów badawczo-rozwojowych, np. współpracę z uczelniami czy realizację projektów w konsorcjach, których budżety są odgórnie ograniczone, a ich przeznaczenie odzwierciedla w głównej mierze polityki europejskie, nie krajowe - tłumaczy Magdalena Burnat-Mikosz, Partner, Lider działu R&D and Government Incentives w Europie Środkowej, Deloitte.
- W zasadzie we wszystkich krajach Europy Środkowej znalazł zastosowanie system mieszany. Jego „filar” podatkowy jest świetnym uzupełnieniem dla szczodrego systemu grantów UE, które akcentują inne aspekty realizacji projektów badawczo-rozwojowych, np. współpracę z uczelniami czy realizację projektów w konsorcjach, których budżety są odgórnie ograniczone, a ich przeznaczenie odzwierciedla w głównej mierze polityki europejskie, nie krajowe - tłumaczy Magdalena Burnat-Mikosz, Partner, Lider działu R&D and Government Incentives w Europie Środkowej, Deloitte.
- Na domiar złego, granty udzielane są w trybie konkursów, na projekty nierozpoczęte, a zatem trudno założyć, że mogą być bezpiecznym źródłem finansowania ryzykownych przedsięwzięć firm. Dlatego zachęty podatkowe są efektywniejsze w planowaniu długofalowym wzrostu opartego na nowej wiedzy. Dodatkowo, ułatwiają władzom dokładniejsze śledzenie kosztów – podsumowuje Magdalena Burnat-Mikosz.
