Na e-podręcznik jeszcze poczekamy, bo projekt jest do całkowitej poprawy - przyznaje MEN
Na e-podręcznik jeszcze poczekamy, bo projekt jest do całkowitej poprawy - przyznaje MEN Fot. Tomasz Stanczak / Agencja Gazeta

E-podręcznik miał być skokiem w nową jakość polskiej edukacji, w nowoczesność. Jak się jednak okazuje, najmłodsi będą musieli jeszcze poczekać na cyfrową książkę, bo wykonawca projektu nie podołał zadaniu.

REKLAMA
Ośrodek Rozwoju Edukacji, który zajmuje się e-podręcznikiem, unieważnił przetarg na szkolenia nauczycieli z wykorzystywania e-podręcznika. Powodem takiej decyzji był fakt, że ORE "nie dysponuje ostateczną wersją materiałów merytorycznych ani w pełni funkcjonalną platformą technologiczną e-podręcznika" - informuje "Rzeczpospolita".
Zarówno ORE, jak i MEN, negatywnie oceniły merytoryczną stronę cyfrowego podręcznika. To, co dostało ministerstwo, po prostu nie nadaje się do realizowania założonych celów. Jednocześnie resort Joanny Kluzik-Rostkowskiej przyznaje, że nie wie kiedy otrzyma wersję e-podręcznika spełniającą wszystkie wymagania. Podręcznik do informatyki, jak nieoficjalnie podaje "Rzeczpospolita", jest tak zła, że nawet nie nadaje się już do poprawy.
"Rz" podkreśla, że uniwersytety odpowiedzialne za przygotowanie materiałów: Politechnika Łódzka, Uniwersytet Wrocławski i Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, wykonały raptem po 40-50 proc. zamówionej u nich pracy. Ta ostatnia uczelnia rozliczyła raptem 30 proc. budżetu na e-podręcznik. Cały projekt wart jest 40 milionów złotych.
Źródło: "Rzeczpospolita"