Wielkie miasta najatrakcyjniejsze dla technologicznych inwestorów. Regiony pozamiejskie są inwestycyjną Polską B
Wielkie miasta najatrakcyjniejsze dla technologicznych inwestorów. Regiony pozamiejskie są inwestycyjną Polską B Fot. 123rf.com

Warszawa, Kraków, Katowice, Trójmiasto, Wrocław, Łódź, Szczecin - to miejsca, w których inwestycje technologiczne są najbardziej opłacalne. Reszta kraju, niestety, niezbyt skutecznie przyciąga nowoczesne firmy. Problemem Polski w tej dziedzinie jest m.in. brak odpowiedniej infrastruktury transportowej - wynika z raportu "Atrakcyjność inwestycyjna województw" Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

REKLAMA
Jak oceniają
Jak co roku Instytut dokonał oceny na ile województwa są atrakcyjne inwestycyjnie - nie tylko dla firm technologicznych. O ostatecznej ocenie decyduje kilka czynników: dostępność transportowa, zasoby i koszty pracy, rynek zbytu, infrastruktura gospodarcza, infrastruktura społeczna, bezpieczeństwo powszechne i aktywność województw w kierunku inwestorów. Wyniki w poszczególnych kategoriach składają się na ocenę końcową atrakcyjności.
W zestawieniu ogólnym wygrał Śląsk, gdzie wskaźnik atrakcyjności wynosi 0,85. Dla porównania - drugie w rankingu Mazowsze uzyskało wynik "tylko" 0,55, co pokazuje, że między regionami jest spora przepaść. W pierwszej piątce znalazły się też Dolnośląskie, Małopolskie i Wielkopolskie - wszystkie z atrakcyjnością powyżej 0,30.
logo
Ogólna atrakcyjność inwestycyjna województw. Śląsk niemal deklasuje rywali Fot. Raport "Atrakcyjność inwestycyjna województw"
Technologie tylko w dużych miastach
Ogólne wyniki nie przekładają się jednak na to, czy w danym regionie warto inwestować np. w technologie, przemysł czy usługi. Autorzy raportu sprawdzili atrakcyjność województw właśnie pod kątem tych trzech branż. W kwestii technologii, niestety, wszystkie regiony poza największymi aglomeracjami miejskimi mają dużo do zrobienia - i widać to na poniższej mapie.
logo
Fot. Raport "Atrakcyjność inwestycyjna województw"
Przyczyn takiego stanu należy upatrywać w konkretnych wskaźnikach. Instytut podkreśla bowiem, że dla świata technologii ważne przy inwestowaniu są szczególnie cztery czynniki: dostępność transportową, w tym obecność międzynarodowych lotnisk, chłonność rynku, jakość zasobów pracy i infrastrukturę gospodarczą.
Kiepsko dla inwestorów technologicznych, co podkreślają autorzy raportu, prezentuje się szczególnie wschód Polski. Wyjątkami od tej reguły mogą być regiony, gdzie inwestorzy otrzymują dodatkowe profity, jak na przykład Specjalne Strefy Ekonomiczne.
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

W polskich realiach zdecydowana większość miast średnich i część dużych (ale nie największych) nie jest w stanie stworzyć warunków przyciągających inwestorów z omawianej branży. Wynika to nie tylko z deficytów czynników produkcji, ale także z niekorzystnych uwarunkowań w zakresie infrastruktury społecznej i gospodarczej. W szczególności dotyczy to miast położonych w obszarach słabo zurbanizowanych.

Z miejsc atrakcyjnych dla tech-inwestorów najlepiej wypada Warszawa. Stolicę Polski autorzy raportu chwalą za dobrą infrastrukturę, dostępność transportową, a także bardzo dużą liczbę wykwalifikowanych pracowników, absolwentów itd. Siłą rzeczy też jest to rejon najlepiej rozwinięty gospodarczo, a więc i najbardziej chłonny. Jedynym słabym punktem tego regionu jest... wysoka przestępczość i jej niska wykrywalność.
Podobnie jest w przypadku pozostałych miast: Krakowa, Poznania, Łodzi, Wrocławia, Trójmiasta i Szczecina. Jedynie w Katowicach odnaleziono drugi słaby punkt: wysokie zanieczyszczenie środowiska.
Zmienia się niewiele, ale...
W branży technologii mamy więc do czynienia z takim samym trendem inwestycyjnym, co ogólnie: inwestycje to domena wielkich miast.
Autorzy raportu nie skazują jednak pozostałych regionów na porażkę. Szansą dla tych miejsc mogą być mniejsi inwestorzy czy wykorzystanie lokalnych atutów. Jednocześnie sami autorzy wskazują, że obecny podział nie zmienił się w zasadzie od 2013 roku i co więcej, wynika on głównie z długofalowych czynników gospodarczo-społecznych.
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Niska intensywność urbanizacji i uprzemysłowienia w okresie, w którym procesy te dokonały głębokich przekształceń w wielu regionach europejskich i niektórych polskich, nie pozwoliły na wykształcenie się odpowiedniej „masy krytycznej” (korzyści skali i aglomeracji) w zakresie najistotniejszych zasobów dla dużych inwestorów. Mimo postępów w rozbudowie i modernizacji infrastruktury o znaczeniu krajowym obszary te nadal cechują się niską dostępnością transportową.

Przypomina się więc klasyczny podział na Polskę a i Polskę B, choć w przypadku atrakcyjności inwestycyjnej wyznacznikiem linii tego podziału byłby poziom zurbanizowania danego terenu.