Ekonomiści twierdza, że zmiany proponowane przez humanistów mogą być pomocne dla gospodarki
Ekonomiści twierdza, że zmiany proponowane przez humanistów mogą być pomocne dla gospodarki Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej nawołuje do zmian w finansowaniu uczelni. Ekonomiści uważają, że ewentualne spełnienie żądań nie będzie miało bezpośredniego wpływu na gospodarkę, ale widzą też pewne korzyści ekonomiczne.

REKLAMA
Postulaty humanistów
Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej chce przede wszystkim: więcej stałego finansowania niż grantów, uniezależnienia finansowania od liczby studentów, likwidacji opłat za drugi kierunek studiów, zwiększenia nakładów na naukę i badania, a także wprowadzenia filozofii do programów nauczania od gimnazjum po uczelnie wyższe i zachowania na uniwersytetach równowagi między wszystkimi dziedzinami wiedzy.
Postulaty skierowane do prezydenta, rady ministrów i klubów parlamentarnych rozbudziły dyskusje.
Kogo premiować?
Za winowajcę obecnej sytuacji naukowcy uważają zmiany w szkolnictwie wyższym. Większe wsparcie dla uczelni technicznych, system grantów, premiowanie publikacji w prestiżowych czasopismach należących do tzw. listy JCR, a także zaproponowane w nowelizacji ustawy tzw. uwłaszczenie pracowników naukowych do wyników ich badań - to, zdaniem protestujących, pogarsza kondycję nauki. Z tym nie zgadzają się ekonomiści.
Kamil Cisowski, ekonomista PKO BP

Te próby zmian mają na celu zwiększenie ilości prowadzonych badań naukowych, które są dla państwa korzystne z ekonomicznego punktu widzenia. Chodzi o to, żeby prace badawcze były możliwie zbliżone do oczekiwań rynku pracy, co w oczywisty sposób jest korzystne dla studentów i państwa.

Cisowski przypomina też, że nowelizacja zawiera również zmianę, o którą apelował Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, tzn. zniesienie odpłatności za drugi kierunek studiów. - Szkolnictwo wymaga jednak kolejnych zmian, m.in. wspierania średniego wykształcenia technicznego i zawodowego, bo tego typu specjalistów wciąż brakuje – dodaje Kamil Cisowski.
Nie można rezygnować z grantów
Kością niezgody jest też to, jak rozdzielać pieniądze na naukę. Zdaniem ekspertów od gospodarki finansowanie najlepiej byłoby pomieszać dotacje z grantami. – Finansowanie stałe jest niezbędne do niezakłóconej kontynuacji badań niekomercyjnych. Musi mu jednak towarzyszyć element jakości w postaci grantów – mówi Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Podkreśla też, że system grantowy bardziej się sprawdza tam gdzie nauka styka się z biznesem.
Rafał Benecki, ekonomista ING Bank Śląski

Tam gdzie najważniejsze są wartości intelektualne, czyli mniej mierzalne, finansowanie stałe powinno być podstawą. Ale i w tym przypadku na pewno nie powinno być stuprocentowe.

Dlaczego? Ponieważ, jak tłumaczy, system powinien wymuszać rzeczywistą poprawę jakości badań, co niekoniecznie miałoby miejsce przy zapewnieniu stałego finansowania opartego o czysto uznaniowe kryteria, jakimi są „społeczne i kulturotwórcze znaczenie prowadzonych badań”.
Są też punkty wspólne
Ale są też miejsca, gdzie obie strony zgadzają się ze sobą. Na przykład tam, gdzie mowa o innym sposobie oceniania i finansowania nauk humanistycznych i ścisłych. – Nie można zaprzeczyć, że rachunek ekonomiczny nie jest jedynym, poprzez pryzmat którego należy rozpatrywać decyzje dotyczące szkolnictwa i być może słuszne byłoby stworzenie odrębnych zasad finansowania dla tych kierunków studiów, które nie cieszą się dużą popularnością, a są z różnych powodów ważne, m.in. wspomniana w postulatach komitetu filozofia – zastanawia się Kamil Cisowski.
Więcej pieniędzy na naukę
Podobnie ma się sprawa z uzależnieniem wysokości dotacji dla uczelni z liczbą studentów. Goniąc za studentem, a dokładniej mówiąc za dotacją na niego, uczelnie coraz to bardziej obniżają wymagania.
Zdaniem ekonomistów obniżenie poziomu edukacji ma swoje głębsze przyczyny.
Kamil Cisowski, ekonomista PKO BP

Olbrzymie uzależnienie finansowania jednostek naukowych od liczby studentów i idący za tym spadek jakości kształcenia, nie są spowodowane wprowadzanymi zmianami prawnymi, ale niewystarczającymi nakładami na naukę w budżecie państwa.

W tym sprawie wszyscy się zgadzają ze sobą - nauka potrzebuje więcej pieniędzy. - Bezwzględnie najważniejszy postulat KKHP jest zatem najmniej kontrowersyjny, tzn. zwiększenie wydatków na naukę tak, by zmierzały one w stronę średniej dla państw OECD, która wynosi 1,6 proc. PKB – podsumowuje Kamil Cisowski.