
Laboratoria biologiczne były w ciągu ostatnich dziesięcioleci zarówno miejscem przełomowych odkryć, jak i poważnych skandali. Niestety, współczesna nauka o komórkach opiera się w wielu przypadkach na wielkim przekręcie.
Obokata nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. „The Guardian” przypomina sytuację Hwang Woo Suka. Naukowiec został chlubą Korei Południowej w 2004 roku, gdy oznajmił, że jako pierwszemu na świecie udało mu się stworzyć komórki macierzyste dzięki klonowaniu. Zanim naukowcy dowiedli, że jego badania są jednym wielkim kłamstwem, koreańska poczta zdążyła nawet wypuścić znaczek upamiętniający jego dokonania.
Zanim jednak pogratulujemy sobie stałego rozwijania się nauki, powinniśmy wiedzieć, że większość eksperymentów nie jest powtarzana. Jest ich po prostu za dużo. Poza tym, badaczy nie interesuje za bardzo powtarzanie pracy innych. Naukowcy może i poszukują prawdy, ale zazwyczaj interesują ich nowe prawdy. Chcą jako pierwsi coś odkryć. Tam leży chwała, to tam zyskujesz sławę, pozyskujesz fundusze i pchasz karierę naprzód. Potwierdzenie – albo niemożliwość potwierdzenia – czyjegoś odkrycia nie zawiedzie cię daleko. Raczej nie trafisz w ten sposób do drukowanych pism naukowych, które faworyzują nowe badania. Czytaj więcej
Według „The Guardian”, Obokata wpadła z dwóch powodów. Po pierwsze, była nieprawdopodobnie nieostrożna: retuszowała zdjęcia i plagiatowała teksty, a takie rzeczy łatwo wychwycić. Po drugie, zagrała wtłoczoną w nią ambicja, która kazała zaryzykować, byle tylko zdobyć sławę. – Eksperymenty zazwyczaj unikają testów, chyba że dowodzą czegoś bardzo ważnego, kontrowersyjnego i co można skomercjalizować. Komórki STAP mają wszystkie te trzy cechy – pisze dziennik.
Wyobraź sobie: spędziłeś wiele godzin nad swoim eksperymentem, hodując, manipulując i testując komórki na różne sposoby, a wszystko z konkretną hipotezą, czy też przeczuciem, w głowie. Naprawdę chcesz udowodnić, że to przeczucie jest prawdziwe, że pieniądze zainwestowane w twoją pracę zostały dobrze wydane, i że nie marnujesz życia w białym kitlu, w jasnym pomieszczeniu, pod rzędem jarzeniówek. Oczywiście chcesz też wyprzedzić swoich kolegów po fachu, a tu presja jest szczególnie intensywna. Jednak twoje wyniki zawodzą. Wiesz przecież jak powinny wyglądać, i wiesz jak, delikatnie, można je poprawić. Trzeba tylko policzyć coś odrobinę kreatywnie, przesunąć punkt na wykresie albo zretuszować lekko zdjęcie. Przecież potwierdzenie twojego przeczucia jest tak blisko. A niebawem znajdziesz prawdziwy dowód, tylko musisz dłużej popracować. Czytaj więcej
