
Niskie czytelnictwo to niska innowacyjność kraju? Teoretycznie tak - przynajmniej na to wskazują twarde dane. Nie we wszystkich jednak krajach taka korelacja występuje.
Forsal.pl porównał badania czytelnictwa w krajach Unii Europejskiej, których wyniki znaleźć można w raporcie Eurostatu „Dostęp i uczestnictwo w kulturze”, z danymi na temat innowacyjności poszczególnych państw Unii. Okazuje się, że najbardziej innowacyjne kraje członkowskie to także te, w których czyta się najwięcej. Jest tak przynajmniej w przypadkach Szwecji, Danii, Niemiec i Finlandii, które są zarówno w czołówce rankingu czytelnictwa, jak i w pierwszej grupie innowacyjnych państw UE (czyli tak zwanych „liderów innowacji”).
Humaniści na rzecz gospodarki "Żaden kraj, w którym ponad 40 proc. społeczeństwa nie czyta w ogóle, nie znalazł się w jednej z dwóch grup najbardziej innowacyjnych państw" - informuje Forsal.pl. Portal przypomina też postać Richarda Floridy, który skonstruował pojęcie „klasy kreatywnej” i stwierdził, że najbardziej dynamicznie rozwijać się będą te miejsca, w których występują najbardziej kreatywne osoby. Chodzi zarówno o naukowców i inżynierów, jak i pisarzy, artystów czy redaktorów. O Floridzie i klasie kreatywne pisał na INN Poland niedawno Krzysztof Klincewicz.
Opinie o wysokiej innowacyjności kreatywnych - humanistycznie - krajów wyrażał również w wywiadzie dla INN Poland Piotr Voelkel, prezes grupy kapitałowej VOX i Human Touch Group. – Filozofia uczy myślenia. Tylko te kraje, które zadają pytanie "jak żyć”, są innowacyjne w szerokim zakresie. W krajach, gdzie jest wysoki poziom życia i wysokie PKB jest też sporo inwestycji w sztukę, kulturę i humanizm – mówił Voelkel.
Piotr Voelkel
Portal Forsal.pl podaje jednak kontrargument dla swojej hipotezy, przedstawiając przykład Czech. Czytelnictwo u naszych południowych sąsiadów jest na zdecydowanie lepszym poziomie. U naszych sąsiadów 41 proc. ludzi czyta 5 książek rocznie, w Polsce tylko 27 proc., ale mimo to znajdujemy się w tej samej grupie innowatorów Unii Europejskiej. To prawda, jednak o ile Polska ledwo łapie się do grupy „zrównoważonych innowatorów”, tak Czechom bliżej do grupy „podążających za liderami”.

Badania sugerują, że wyższe nakłady na kulturą mogą pobudzić gospodarkę i zwiększyć innowacyjność państwa.
Źródło: Forsal.pl
