Technologia motion capture, która ożywiła Golluma, będzie na Politechnice Lubelskiej badać osoby z dysfunkcjami

Wnętrze jednego z nowych laboratoriów Politechniki Lubelskiej.
Wnętrze jednego z nowych laboratoriów Politechniki Lubelskiej. Fot. Politechnika Lubelska
Kosztowały około 3,2 miliona złotych. W ich wnętrzach znajdziesz masę czujników, technologię motion capture i sportowców, których ruchy przenoszone są na ekran komputerów. Nie, to nie nowe studio filmowe, ale nowoczesne laboratoria wchodzące w skład Centrum Innowacji i Zaawansowanych Technologii na Politechnice Lubelskiej.


Technologia motion capture powszechna była w produkcji efektów specjalnych przy filmach czy w grach komputerowych, gdzie za jej pomocą tworzy się animacje postaci ludzkich, a teraz posłuży też medycynie.

Śledzenie ruchów
– Dzięki motion capture i czujnikom EMG możemy dokładnie odtworzyć to jak porusza się układ kostny człowieka, zmierzyć odpowiedź układu mięśniowego czy też siłę nacisku na podłoże podczas wykonywania ruchu – tłumaczy profesor Dariusz Czerwiński, dyrektor Instytutu Informatyki Politechniki Lubelskiej.


Zebrane przez czujniki i kamery dane posłużą do zbadania dysfunkcji ruchowych, a także sprawdzania postępów rehabilitacji. – System może również zostać wykorzystany w treningu sportowców – dodaje prof. Czerwiński. Do analizy postępów we wszystkich przypadkach wykorzystywane są wskaźniki, które stworzono na podstawie zebranych już danych.


Sportowcy zainteresowani
Profesor wspomina, że technologii nie wykorzystano na razie do zastosować medycznych, ale laboratorium często odwiedzali sportowcy. – Mieliśmy wizyty osób, które reprezentują kadry Polski w różnych dziedzinach – mówi. Wśród nich znaleźli się karatecy, tenisiści, golfiści.
Ze wszystkich laboratoriów korzystać mogą również studenci. – Jednym z wymogów prac magisterskich jest przeprowadzenie badań – tłumaczy profesor.


Przykłady takich zastosowań już się pojawiły. – Jedne z badań przeprowadzała studentka inżynierii biomedycznej. Pracuje ona nad urządzeniem do rehabilitacji stawu łokciowego. Dzięki technologii może dokładnie zmierzyć kąty ruchowe i sprawdzić czy urządzenie przynosi efekty – opowiadał profesor Czerwiński.

Patrzenie w oczy
Oprócz motion capture w skład nowych laboratoriów wchodzi również punkt wyposażony w technologię eye trackingu, czyli przyrządy, które śledzą ruchy gałek ocznych. Profesor zaznacza, że również w tym przypadku technologia może mieć różnorodne zastosowanie. – Możemy wykorzystać eye tracking również do celów medycznych, np. w przypadku badania osób chorych na Alzheimera. Ruch ich oczu jest inny niż u osoby zdrowej – mówi profesor.

– Eye tracking możemy też wykorzystać w typowy sposób w kwestiach systemów informatycznych i interfejsów, sprawdzając ich ergonomię i to, czy aplikacja została dobrze napisana – tłumaczy profesor Czerwiński.

Czujniki sprawdzają, w które miejsca patrzy osoba korzystająca z programu. – Dysponujemy również wersjami mobilnymi systemu, które można zamontować na przykład w samochodzie – mówi profesor. W laboratorium znaleźć można również sprzęt do budowy interfejsu mózg-komputer.
Klocki Lego, drony i symulacje
W innym laboratorium znaleźć można nawet klocki Lego. Chodzi jednak o zaawansowane zestawy robotów z czujnikami. – W laboratorium będziemy pracować nad połączeniem rozszerzonej rzeczywistości ze sterowaniem robotów wykorzystującym sztuczną inteligencję – wyjaśniał prof. Jerzy Montusiewicz, kierownik Laboratorium Programowania Systemów Inteligentnych i Komputerowych Technologii 3D, cytowany przez Panoramę Lubelską.

Laboratorium Analizy Ruchu i Ergonomii Interfejsów oraz Laboratorium Programowania Systemów Inteligentnych i Komputerowych Technologii 3D działały już od grudnia, ale oficjalne otwarcie nastąpiło dopiero 7 maja.

Współpraca z biznesem
Profesor Czerwiński zaznacza, że laboratoria współpracują już z przedsiębiorstwami. – Firmy zlecają nam wykonanie prac naukowych, ale zamierzamy współpracować również w przedsięwzięciach np. w ramach Horyzontu 2020 – mówi profesor. Dzięki nowym laboratorium Politechnika będzie mogła wejść w skład konsorcjów. Nowy sprzęt jest również wykorzystywany komercyjnie przez firmy IT, np. eye tracking, który potwierdza czy użytkownik patrzy na reklamy.

Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili