
W Polskim internecie pojawia się coraz więcej portali społecznościowych nastawionych na konkretną niszę. Od stron randkowych dla rolników poprzez jeden z najnowszych pomysłów, jakim jest portal dla fanów siatkówki plażowej. W USA takie witryny już potrafią zarabiać, ale w Polsce niszowe social media dla wybranej grupy zawodowej czy społecznej to nadal nie zagospodarowany komercyjnie rynek.
Podczas gdy jednak w Polsce dopiero Facebook czy Instagram stają się powszechne, w USA i krajach Europy Zachodniej coraz większą popularność zdobywają serwisy wyspecjalizowane dla konkretnej grupy. - Portale wertykalne zawsze istniały i zawsze sobie doskonale radziły. Dodając do tego efekt rewolucji social mediowej, czyli przesunięcie akcentu z treści na społeczność, mamy stale rosnącą mnogość "niszowych" społeczności – komentuje Aleksander Szulc, Business Developer w DozoMedia.pl.
Jednym z takich nietypowych serwisów społecznościowych jest na-kawe.net, który powstał w kwietniu 2014 roku. Założenia są znacznie inne niż w przypadku Facebooka: nie liczy się udostępnianie treści i liczba polubień. Jego pomysłodawczyni Izabela Błażowska opowiada, że pomysł zainspirowało jej własne doświadczenie.
Na najpopularniejszym serwisie społecznościowym tygodniowo 40 proc. użytkowników siedzi 6,5 godz. To prawie cały dzień roboczy. A niektórzy nawet 8 godz. dziennie! Obecnie jesteśmy świadkami mocnego zaburzenia relacji. Zamiast technologia nam, to my służymy. To dało mi do myślenia i tak zaświtał pomysł na stworzenie kiedyś w przyszłości rozwiązania dla tej rosnącej problematyki.
Poprzez serwis chciałabym przywrócić wartość prawdziwych spotkań, rozmów, relacji międzyludzkich, więzów sąsiedzkich, realnych aktywności w lokalnych społecznościach. Chciałabym przełamać bariery nieśmiałości do poznawania nowych osób, zachęcić do wychodzenia z domu, życia offline, życia „slow”.
Obecnie serwis na-kawe.net działa w większości w barterze z dostawcami usług. Założeniem jest, aby zarabiać na reklamach kontekstowych i innych usługach reklamowych. – Jednak, aby zarobki pozwoliły na finansowanie dalszych inwestycji, serwis musiałby być bardziej popularny. Do chwili obecnej był rozwijany w wolnym czasie z doraźną pomocą ochotników i wolontariuszy – tłumaczy Błażowska.
Jeszcze dziwniejszym może dla niektórych może wydawać się portal napiachu.pl, który został uruchomiony 28 kwietnia. Oni też stawiają na spędzanie czasu na zewnątrz, bo za tą nazwą kryje się portal społecznościowy zbudowany dla fanów siatkówki plażowej.
Sercem portalu jest rozbudowana baza boisk do siatkówki plażowej oraz turnieje, które są na nich rozgrywane. Zawodnicy mogą także szukać partnerów do wspólnej gry, a niedługo pojawi się funkcjonalność organizowania „spotkań na piachu”, co będzie mógł zrobić każdy użytkownik.
Aleksander Szulc zaznacza, że w sytuacji, gdy w dość łatwy i szybki sposób można zbudować sobie bazę użytkowników korzystając z takich platform jak Facebook czy Youtube, bardzo istotny staje się model biznesowy dla takiej niszy.