
Inteligentne i innowacyjne tekstylia? Nad takimi rzeczami pracuje się w Polsce, a do końca 2020 r. nasz przemysł tekstylno-odzieżowy otrzyma między innymi na badania nad nimi 200 mln zł dofinansowania. Będą mogły z niego skorzystać zarówno małe firmy, jak i więksi gracze.
Wartość całego programu Innotextile ma wynieść 400 mln zł. Połowa tej sumy pochodzi ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego „Inteligentny Rozwój”, a resztę będą musiały dołożyć firmy, czy też konsorcja, startujące w konkursach ogłaszanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Program został przygotowany przez PIOT – Związek Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i został bardzo wysoko oceniony NCBiR. Dofinansowanie ma zostać skierowane prosto do przedsiębiorstw w celu podniesienia ich konkurencyjności.
Nasz przemysł tekstylno-odzieżowy rośnie w siłę Wsparcie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju nie powinno jednak dziwić - wstępne szacunki GUS za 2014 r. pokazują, że produkcja w sektorze odzieżowo-tekstylnym powiększyła się o 10,6 proc.
Świadczą o tym m.in. inwestycje, które w 2014 r. wzrosły aż o 94 proc. w stosunku do 2013 r. Rozwija się w nich także zatrudnienie, o 5 proc. rok do roku, co jest szczególnie istotne, że 90 proc. firm z tego sektora stanowią małe i średnie przedsiębiorstwa.
Dane EURATEX – Europejskiej Konfederacji Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego pokazują, że w 2013 w sektorze odzieżowym i tekstylnym państwa UE dokonały inwestycji na 33552 mln EUR. Polska wydała 2,5 proc. tej kwoty plasując się na 6 pozycji za takimi państwami jak Włochy (14,6 proc.), Niemcy (6,8 proc.), Francja (5,9 proc.), Hiszpania (3,3 proc.), Wielka Brytania (2,9 proc.).
Na co pójdzie finansowanie? Program Innotextile wskazał siedem obszarów badawczych, na które powinny zostać przeznaczone unijne środki w latach 2014-2020 z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Należą do nich m.in. personalizacja projektowania wyrobów odzieżowych, indywidualizacja wzornictwa tekstyliów i produkcja na zamówienie indywidualnego klienta.
Aleksandra Krysiak, dyrektor PIOT Związku Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego
Środki z Unii mają zostać przeznaczone także na badania dotyczące rozwoju innowacyjnych wyrobów włókienniczych. Czyli hydrotekstylia, geotekstylia, agrotekstylia, znajdujące zastosowanie m.in. w rolnictwie. Prace miałyby iść w kierunku np. "programowania" stosowanych w szklarniach włóknin, w zakresie sterowania ilością substancji odżywczych dostarczanych roślinom czy biodegradacji zużytych włóknin, których hałdy są problemem dla środowiska.
Badania dotyczyć mają także ograniczenia we włókiennictwie technologii "mokrych" na rzecz "suchych", co mogłoby przynieść duże oszczędności wody, która w ogromnych ilościach jest zużywana w procesach technologicznych m.in. do farbowania czy wykańczania tkanin.
Aleksandra Krysiak
Odmieniają oblicze sportu innowacjami Nad innowacjami w odzieży prywatni przedsiębiorcy pracują też bez wsparcia rządowego. Jednym z nich jest Igor Klaja, prezes firmy OTCF, do której należy marka 4F. Pracując nad kolekcją olimpijską dla polskiej kadry rozpoczęli poszukiwania najlepszych rozwiązań technicznych i innowacji.
– My od dwóch lat poszukujemy instytucji badawczych, które mogą nam w tym pomóc. Patenty w odzieży sportowej bardzo często przychodzą do niej z rynku wojskowego. W ten sposób narodziły się na przykład materiały oddychające. Tego rodzaju odkrycia to bardzo dobra baza współpracy z naukowcami. Dlatego też otwieramy właśnie komórkę B+R w firmie – komentuje Klaja.
Prezes OTCF twierdzi, że nie potrzebują laboratorium, tylko zespołu, będzie współpracował z naukowcami, uczelniami, instytutami. Potem jego firma może wprowadzać te rozwiązania, testować, wreszcie komercjalizować.
Igor Klaja
Innowacyjne rękawiczki Takim sukcesem są opracowane przez nich rękawiczki, wspólnie z trenerem kadry skoczków Łukaszem Kruczkiem. Miały dodatkową błonę między palcami. Gdy się rozwiera palce, to rękawiczki stają się elementem nośnym.
– Świat sportowy uznał, że nasze rękawiczki dają metr przewagi. W naszej branży badania i rozwój są potrzebne, żeby zdobyć przewagę konkurencyjną. Nawet jeśli 100 pomysłów będzie słabych, a jeden okaże się dobry, to może pomóc zdobyć medal – zaznacza Klaja.