
W styczniu zeszłego roku cały internet obiegła informacja, że Robert Lewandowski został wspólnikiem jednego z polskich funduszy venture capital – Protos VC, który inwestuje w startupy. Dziś sprawdzamy jak po półtora roku funkcjonują spółki, które dostały od niego dofinansowanie.
Fundusz Protos VC został założony w 2013 roku przez sześć osób, finansistów i przedsiębiorców internetowych, które miały wcześniej doświadczenie z takimi projektami jak znanylekarz.pl czy goldenline.pl. Wspólnikami w funduszu jest kilkanaście innych osób: przedsiębiorcy, menadżerowie i inwestorzy, którym udało się wcześniej odnieść sukces i teraz nie tylko chcą inwestować w obiecujące startupy.
Gwiazda inwestuje Robert Lewandowski, który dołączył do funduszu za namową swojego menadżera Cezarego Kucharskiego, jest najbardziej znaną postacią i jedyną publicznie rozpoznawalną twarzą, która otwarcie mówi o tym, że inwestuje w startupy.
– Jesteśmy zadowoleni z inwestycji, to fajny portfel spółek, które się satysfakcjonująco rozwijają – komentuje Cezary Kucharski, menadżer Roberta Lewandowskiego.
Faktycznie każda spółka, o której informacje udało się pozyskać nie dość, że wciąż istnieje, co w przypadku startupów nie jest takie oczywiste, to do tego się rozwija. Co więcej, kiedy Robert Lewandowski dołączył do funduszu w styczniu 2014 r. w jego portfelu było 7 spółek, dziś jest ich już 12. Wszystkie charakteryzują się jakąś formą innowacyjności. Jeśli nie wprowadzają kompletnie nowego rozwiązania, to znacznie poprawiają te wcześniej istniejące na rynku.
W co zainwestował "Lewy"? Jedną ze spółek funduszu Protos VC jest Allani.pl, które pokrótce można opisać jako internetową galerię handlową. To serwis modowy, który pozwala na tworzenie stylizacji modowych i skupia w jednym miejscu ofertę właściwie wszystkich sklepów internetowych z odzieżą w Polsce.
W styczniu 2014 r. serwis odwiedzany był przez 700 tys. osób miesięcznie, tymczasem jak wynika z danych Megapanelu, w marcu 2015 roku serwis odwiedziło 970 317 indywidualnych użytkowników, a serwis miał niemal 5 mln odsłon. Bywało nawet więcej. Na Facebooku Allani.pl ma już ponad 107 tys. fanów.
Wirtualny salon ślubny Z kolei Twojasuknia.pl to czołowy serwis w branży ślubnej, który zajął niszę - wcześniej takiego rozwiązania, jakie zaproponowali, na rynku po prostu nie było.
Paweł Sala z portalu Twojasuknia.pl
Jak podkreśla Sala, rozwiązują oni realny problem kobiet szykujących się do ślubu. Panna młoda nie musi chodzić po 10 salonach w swoim mieście, tylko za pomocą strony może upatrzyć sobie suknię i widzi od razu, które sklepy w danej okolicy mają ją w swojej ofercie. Firma rozlicza się potem z salonami z każdej klientek, która dotarła do nich w ten sposób.
Ladytime.pl – pośrednik między klientami a salonem kosmetycznym – To faktycznie była słuszna decyzja, biorąc pod uwagę fakt, że rozwinęliśmy się już na tyle, że biją się o nas zagraniczni inwestorzy – mówi Przemysław Jurek, współzałożyciel spółki LadyTime.pl, również w portfelu Protos VC.
Firma ma obecnie 2000 partnerów biznesowych w postaci salonów kosmetycznych, które są podpięte pod ich stronę. Każdy z nich ma możliwość korzystania z software’u służącego do zarządzania swoimi usługami. Dzięki połączeniu z kalendarzem widzą, że na przykład w poniedziałki mają dużo wolnych terminów, więc mogą je przecenić i ofertę umieścić na stronie. –Salony mogą zając się tym, co robią najlepiej, a niekoniecznie marketingiem, na który nie mają czasu, a często także i środków – zauważa Jurek.
Współzałożyciel serwisu komentuje, że salony kosmetyczne nieźle funkcjonowały w ofercie zakupów grupowych, dopóki nie okazało się, że klienci do nich nie wracali.
Przemysław Jurek, współzałożyciel spółki LadyTime.pl
Jurek pytany o dynamikę wzrostów portalu odpowiada, że są takie jak zakładano, musieli je z resztą mieć na tym poziomie, bo nie działają w niszy, tylko w rosnącym trendzie. Dominującym graczem w Europie jest wahanda, która skupuje spółki zajmujące się taką działalnością. LadyTime.pl na ten moment jest liderem wśród polskich firm i spółka zamierza jeszcze bardziej umocnić swoją pozycję, by być gotową na moment, w którym gigant zdecyduje się wejść na nasz rynek.
"Zgodnie z planem" Kolejną spółką, w którą zainwestował funduszu Protos VC, było kekemeke. Za tą zabawną nazwą stoi aplikacja, która zastępuję kartoniki do zbierania pieczątek w kawiarniach i restauracjach - 10 kawa, czy 10 burger w prezencie. Jej twórcy chcieli zrobić coś prostego, czego sami by używali. Aplikacja jest bardzo przyjazna dla użytkownika, gdyż nie wymaga podawania żadnych danych: adresu e-mail czy numeru telefonu. Do tego nie ma w niej żadnych reklam, a same pieczątki można dostać nawet, kiedy nie ma się dostępu do sieci.
Adam Zajdzik, współzałożyciel aplikacji Kekemeke
Jednym z ostatnich projektów, na temat którego udało nam się pozyskać informacje, jest Shoplo. To platforma, która pozwala na szybkie założenie przez każdego sklepu internetowego - nawet w 5 minut. Shoplo dostało nagrodę Ekormers za innowację roku w 2013 roku i działa w Polsce, Niemczech oraz Brazylii.
– Tysiąc to liczba obecnie aktywnych sklepów na Shoplo – naszych płatnych klientów, którzy sprzedają z sukcesem. Do tej pory z narzędzia skorzystało ponad 13 tys. e-sklepów – mówi Agnieszka Lekszycka, marketing manager w shoplo.pl.
Spółka z resztą wyszła poza platformę sklepową, obecnie oferuje wsparcie w generowaniu sprzedaży w ramach Shoplo Market, m.in. dostarcza wiedzy w ramach Akademii Ecommerce i organizuje cykliczne Ecommerce Day Poland – największej w Polsce konferencji dla e-sprzedawców. Za pomocą sklepów stworzonych przez platformę Shoplo ubrania pod swoim logiem sprzedają takie marki jak ByInsomnia, Koka Feat, czy WardeagWear i AbstraWear – czyli sklepy z odzieżą znanych youtuberów.
Inwestują w to, na czym się znają – Podejście mamy takie, że inwestujemy w te modele biznesowe, na których się znamy, a w przypadku jakichś problemów jesteśmy w stanie zakasać rękawy i pomóc spółkom, dzięki temu nie mamy w portfelu porażek – komentuje Jakub Ślusarczyk z Protos VC. Jak dodaje, jest jeszcze za wcześnie, by powiedzieć, czy każda z tych spółek będzie dużym sukcesem. – Wiadomo, że działa tu też statystyka, ale jak na razie wszystkie się rozwijają i rosną – podkreśla Ślusarczyk.
Nasz rozmówca zaznacza przy tym, że Protos ma kolejne plany inwestycyjne na rozwój. Obecnie są w połowie okresu inwestycyjnego. Tłumaczy, że proces zazwyczaj wygląda tak, że najpierw jest moment, w którym wydaje się środki, potem jest pomoc spółkom w dalszym wzroście i sprzedaż.
Jakub Ślusarczyk, Protos VC
Członek zespołu Protos VC informuje, że na inwestycje mają około 20 milionów złotych. Na tle sum z USA może się to wydawać skromne, ale jak na polskie warunki, gdzie rynek dopiero się rozwija, jest to kwota w sam raz. Pozwala ona swobodnie inwestować i jednocześnie zabezpieczać finansowo ich spółki. Ślusarczyk komentuje, że Robert Lewandowski jest znaczącym inwestorem, ale nie jest największym.
Inwestorzy potrzebują gwiazd? Czy jego udział w funduszu miał istotny wpływ dla samych spółek, w które Protos VC inwestuje? Zdaniem eksperta, z którym rozmawiamy - niekoniecznie.
Gwidon Humeniuk, założyciel i członek zarządu Xevin Investments
Humeniuk wymienia przy tym kilka większych przykładów. Jak Ashton Kutcher, który zainwestował co najmniej w kilka projektów internetowych. Jessica Alba jest współwłaścicielką spółki wartej ponad 1 mld USD, a Justin Bieber zainwestował m.in w Spotify. Selena Gomez swoje pieniądze ulokowała w aplikację Cards on the Run, a Lady Gaga w Hello Giggles. Nawet "Wilk z Wall Street" Leonardo DiCaprio był ostatnio wiodącym inwestorem w Mobli, w rundzie na 4 mln USD.
– Obecność „gwiazdy” z zachodniego rynku VC wśród inwestorów w polskim funduszu VC miałoby gigantyczny wpływ na działanie takiego podmiotu w Polsce. Nazwisko znanego amerykańskiego inwestora np. Andreessen, Horowitz, Wilson, Feldman etc. rozbudziłoby fantazję każdego startupu w regionie marzącego o podboju świata, a co najmniej mitycznej Ameryki – tłumaczy Humeniuk.