
– Instytut Włókiennictwa zawsze był ukierunkowany na współpracę z przemysłem. To nasza naczelna zasada – mówi INN Poland dr inż. Małgorzata Cieślak. To ona, z ramienia IW, kierowała konsorcjum Nanomitex, złożonym z badaczy szeregu polskich uczelni. Ich celem było opracowanie przynajmniej 10 technologii przy finansowaniu na poziomie 21,5 mln złotych. – Stworzyliśmy 21 unikatowych innowacji – dodaje dr Cieślak. Niektóre z nich brzmią naprawdę kosmicznie, jak na przykład materiał, który... dałoby się prać światłem.
Przemysł włókienniczy produkuje wyroby skierowane zarówno na rynek konsumencki, jak i biznesowy. Niewielu pamięta, że oprócz odzieży i ewentualnie wystroju wnętrz, istnieje bardzo duża grupa wyrobów technicznych, które znajdują zastosowanie w różnych gałęziach przemysłu.
Na roztocza kurzu domowego coraz więcej osób ma uczulenie. Materiały wyposażenia wnętrz mogą być tak projektowne, by posiadać funkcje antyroztoczowe. Ze specjalnych włókien można szyć worki na odkurzacze czy pokrycia mebli.
Kolejną działkę stanowią włókniny, do których wprowadzono mikrokapsuły PCM. Wytwarzane z nich materiały mają właściwości termoregulacyjne. Substancja w mikrokapsułce absorbuje nadmiar ciepła, dzięki temu można regulować temperaturę odzieży. Ale nie tylko – prócz wyrobów tekstylnych, włókna te znajdą zastosowanie również w budownictwie.
To bardzo ważne – włókiennictwo ma charakter wybitnie interdyscyplinarny. To oznacza, że choćby nasz Instytut opracowuje rozwiązania nie tylko związane po prostu z tekstyliami, ale także dostarcza rozwiązania stosowane w wielu gałęziach przemysłu, jak choćby obronnym, ratowniczym czy budowlanym.
Prace badawcze Nanomitex kosztowały ponad 21,5 miliona złotych, z czego 85 proc. pochodziło ze środków Funduszu Rozwoju Regionalnego, resztę sfinansowało Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Prócz finansowania samych technologii, zakupiono 32 maszyny i „pozycje aparaturowe”.
Dr Cieślak przyznaje, że jeżeli chodzi o włókiennictwo i nanotechnolgie włókiennicze, Łódź jest numerem jeden na mapie Polski. – To specyfika tego regionu. Zostało to przypieczętowane w strategii województwa łódzkiego, gdzie uznano włókiennictwo za wiodący kierunek rozwoju. Nie mamy konkurencji – podkreśla badacz.
Mam nadzieję, że podmiot będzie dalej funkcjonować. Nie po to tyle lat razem pracowaliśmy, by teraz każdy poszedł w swoją stronę. Sądzę, że możemy wspólnie jeszcze wiele osiągnąć.
