Zawijana w but podeszwa, świecące ściany, apka a la bodyguard a nawet roboty na kursie gotowania. Oto INNŚwia

Gumowa podeszwa plus dwa materiałowe skrzydełka, oto cały but. A koszt? Min. 140 dolarów.
Gumowa podeszwa plus dwa materiałowe skrzydełka, oto cały but. A koszt? Min. 140 dolarów. Fot. YouTube/Vibram
Koniec tygodnia i kolejny nasz rzut oka na światowe innowacje, naukowe odkrycia, najświeższe wieści ze świata nowych technologii. Różne branże, różne dziedziny i różne kraje. I znów poczucie, że człowiek to gatunek stworzony, by odkrywać nowe lądy, kreować i tworzyć.


Zawiń sobie buta
Furoshiki to popularne w Japonii chusty, których używa się np. jako ekologicznej, alternatywnej dla reklamówek, formy pakowania i przenoszenia zakupów. Mają różną wielkość, wykonane są z różnego rodzaju materiałów i wiele zastosowań. To nimi właśnie zainteresowała się włoska firma Vibram znana m.in. ze stworzenia gumowych pięciopalczastych butów sportowych. W efekcie powstały buty, których nie wiąże się sznurówkami, ale zawija niczym chustę wokół stopy, kostki lub łydki. Po rozwinięciu but w wersji podstawowej wygląda niczym gumowa podeszwa z materiałowymi skrzydełkami. Te ostatnie mocuje się na rzepy do tylnej części podeszwy. Dzięki nowemu rozwiązaniu buty przylegają do ciała niczym druga skóra. Podstawowy model obuwia
Vibram Furoshiki można kupić za 140 dolarów.
Źródło: Vibram


Świecące ściany LED

Prof. Zhibin Yu z Florida State University stworzył materiał, który po nałożeniu go na ścianę jak farbę i po podłączeniu pod źródło zasilania, będzie świecił niczym lampa. Materiał tworzący jednowarstwowe (klasyczne składają się z 4 do 5 warstw materiału), rozpuszczalne LED-y, powstał z połączenia politlenku etylenu z perowskitem. Jak zapowiadają eksperci wynalazek może rewolucjonizować technologie oświetleniowe, bowiem jest znacznie tańsze w wytworzeniu, niż LED-y tradycyjne. Nowy materiał Yu może dawać cztery kolory światła: czerwone, zielone, niebieskie lub białe. Obecnie jego zastosowanie rozważane jest w kontekście produkcji płaskich kolorowych wyświetlaczy.
Źródło: „Advanced Materials”, PAP

Aplikacja, która odprowadzi cię do domu

„Companion”, bo tak nazywa się apka, to erzac prywatnego bodyguarda. Nie dziwne więc, że gdy tylko pojawiła się w sklepach z aplikacjami, bije rekordy ściągnięć na smartfony. Clue apki sprowadza się do tego, że przez GPS na mapie online, pozwala znajomym kontrolować przebieg twojej trasy np. od ich domu do momentu, aż zamkniesz za sobą drzwi swojego mieszkania. Stworzyło ją pięciu studentów z University of Michigan. Co ciekawe, apka rejestruje też nietypowe zdarzenia na trasie. Np. jeśli użytkownik oddali się, wypadnie z prostej trasy, którą powinien podążać obserwujący zobaczy tę zmianę na swojej mapie. Aplikacja wykrywa zmiany w ruchu i pyta użytkownika, czy wszystko jest OK. Jeśli w ciągu 15 sekund użytkownik nie potwierdzi, że jest dobrze, aplikacja zamienia smarfon w syrenę alarmową oraz umożliwia szybkie połączenie z policją. Aplikacja dostępna jest zarówno dla urządzeń zbudowanych na systemie Android, jak również iOs.
Źródło: Business Insider


Kadzidełka gorsze niż papierosy

Ponieważ od dawna wiadomo, że wdychanie dymu papierosowego przez tzw. biernych palaczy jest równie toksyczne dla ich organizmu, jak samo palenie tytoniu, Chińczyków zastanowiło czy również inne rodzaje dymu, a w szczególności dym z kadzidełek, tak powszechnie palonych w Azji, może działać na ludzki organizm równie niekorzystnie. Zespół Rong Zhou z South China University of Technology, współpracujący z koncernem tytoniowym China Tobacco Guangdong Industrial Company, postanowił ocenić zagrożenia dla zdrowia związane z wykorzystaniem kadzidełek w warunkach domowych. Zbadał skład dymu z kadzideł z drewna sandałowego oraz arganowego, a następnie porównał uzyskane wyniki z rezultatami badań dotyczących dymu papierosowego. Okazało się, że dym z kadzidełek ma silne działanie mutogenne, może być więc bardziej szkodliwy dla zdrowia od dymu papierosowego i generować powstawanie raka płuc, białaczki dziecięcej oraz guzów mózgu.
Źródło: „Environmental Chemistry Letters”, PAP

Sexy, bo… spójny

Prof. Nikolaus Troje, psycholog z Queen's University w Kingston chciał się dowiedzieć co sprawia, że dana osoba wydaje nam się atrakcyjna i jakie cechy o tym decydują. Po przeprowadzonych na grupie studentów badaniach, okazało się, że za nasze postrzeganie kogoś, jako sexy odpowiada spójności całego jego wyglądu, nie zaś, jak zwykło się przypuszczać, atrakcyjności poszczególnych części jego ciała (np. zmysłowe usta, duże oczy, itp.). Wygląda więc na to, że nie koniecznie trzeba być pięknością, by stanowić obiekt pożądania. Wystarczy fakt, że poszczególne cechy dobrze do siebie pasują (np. ruchy ciała do konkretnej sylwetki), by ludzki umysł odebrał całość jako wizualnie atrakcyjną. A zważywszy, że dla różnych ludzi, kwestia, co jest „spójne”, a co nie, może znaczyć zupełnie, co innego, próżno szukać jednego wyznacznika seksapilu. Na pewno jednak lepiej być sobą, niż starać się dopasować do oczekiwań innych.
Źródło: „Evolution and Human Behavior”, PAP

Cyberkucharz

Cyberkucharz czyli dokładnie robot, który nauczył się gotować. Został on stworzony przez naukowców z dziewięciu europejskich uniwersytetów, w ramach projektu „RoboHow” skupiającego się na tworzeniu użytecznych w życiu codziennym robotów dla odbiorców indywidualnych. Roboty te, jak ów gotujący PR2, będą w trakcie „socjalizacji” uczyć się nowych umiejętności i dostosowywać je do nowych sytuacji. PR2 potrafi więc analizując zadanie, posiłkując się informacjami z internetu, obserwując kucharzy na żywo, itp., nauczyć się tworzyć dowolne potrawy. Do tej pory PR2 zdobył m. in. umiejętność przyrządzania pizzy czy robienia naleśników. Jeszcze nie wiadomo czy i kiedy trafi do sprzedaży. Na tę chwilę jednak można powiedzieć, że raczej mało kogo będzie na PR2 stać. Jego wersja podstawowa bowiem, to bagatela koszt blisko 1 mln dolarów.
Źródło: RobotHow

Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili