Wartość Roberta Lewandowskiego może niebawem mocno wzrosnąć.
Wartość Roberta Lewandowskiego może niebawem mocno wzrosnąć. Fot. Damian Kosciesza / CC BY 2.0 / flickr.com/photos/93225450@N07/9561076850

Kwoty wydawane na piłkarzy są coraz większe. Od lat piłkarscy eksperci zastanawiają się kto przekroczy magiczną barierę 100 mln euro za transfer. Skąd się biorą te kwoty i czy będą dalej rosły?

REKLAMA
Rynek transferowy to bardzo ciekawy biznes, właściwie nie notuje spadków. Ceny nawet za europejskiego przeciętniaka wahają się od 0,5 do 2 mln euro. Przykładem abstrakcyjnych cen był Dawid Janczyk, który z Legii Warszawa przeszedł do CSKA Moskwa w 2007 za 4,2 mln dolarów. Młody zawodnik strzelił ledwie jedną bramkę i częściej oglądał mecze z trybun niż nawet z ławki rezerwowych. Należy jeszcze dodać, że zdaniem dziennikarzy piłkarz zarabiał prawie milion dolarów za sezon. Dlaczego kluby decydują się więc na tak zawrotne kwoty kupując piłkarzy?
Zapytaliśmy o to Mariusza Piekarskiego, prowadzącego od 2006 rok agencję menedżerską SPORTMAR, licencjonowanego menedżera cztery lata później z pozytywnym wynikiem zdał egzamin na licencjonowanego menedżera FIFA. Były piłkarz Legii Warszawa i brazylijskich klubów odpowiadał za transfery m.in.: Rogera Guereiro z Juventude do Legii Warszawa, Łukasza Załuski z Korony Kielce do Dundee United i Celticu Glasgow, Ariela Borysiuka z Legii do FC Kaiserslautern, czy Kamila Grosickiego z Sivassporu do Stade Rennes. Piekarski nie jest zdziwiony kwotami transferów.
Liczy się także wizerunek
– To rynek dyktuje ceny piłkarzy, pamiętajmy, że ludzi bogatych w piłce nie brakuje, są szejkowie arabscy, oligarchowie rosyjscy czy zachodnie korporacje biznesowe - wylicza menadżer – im wszystkim zależy na promocji własnych przedsięwzięć przez futbol, dlatego są gotowi łożyć olbrzymie pieniądze na transfery.
Piekarski zauważa też, że kupno drogiego piłkarza to zazwyczaj nie tylko inwestycja sportowa, ale też i wizerunkowa. Może więc z łatwością się zwrócić.
– Pamiętajmy, że w cenę za piłkarzy niejako wchodzi też PR, który ma wpływ na wartość drużyny. Najlepsi na rynku to są reklamowe magnesy. Przykładem takiej popularności może być Ronaldo, gdzie od razu liczono ile sprzeda się koszulek z jego nazwiskiem, kubków i innych gadżetów. Dodając do tego wartość sportową, czyli wygrywanie meczy, taka inwestycja po prostu się zwraca.
Co z naszym najlepszym zawodnikiem, czy Robert Lewandowski ma szanse dorównać do Messiego i Ronaldo?
50 mln euro
Zdaniem portalu transfermarkt.pl Lewandowski jest wart 50 milionów euro. Dane tam są jednak dosyć rzadko aktualizowane, tyle samo wynosiła szacowana wartość przed otwarciem "worka na bramki" przez Lewandowskiego pięcioma bramkami z Wolfsburgiem. Nadal to nie będą jednak kwoty, które Real Madryt wydał na Christiano Ronaldo czy Gareth Bale'go. Kwota za każdego z tych graczy oscylowała wokół 92-94 mln euro. Nie jest jednak pewne, czy Lewandowski wkrótce nie będzie wart podobnej kwoty.
– Myślę, że Lewandowski dąży do wartości wielkiej dwójki Messiego i Ronaldo. Ostatnie lata swojej kariery przeprowadził tak, że jest w tym momencie tuż za ich plecami – podkreśla Piekarski. A pamiętajmy, że jesteśmy przed mistrzostwami Europy, gdzie może wiele się zmienić.
Czyżby więc Lewandowski miał się stać hitem transferowym przyszłego roku? Pytanie jest otwarte, na razie jednak sam piłkarz podkreśla, że dobrze się czuje w Bayernie i nigdzie się nie wybiera.