
Nie tylko osoby zamożne mogą stać się ofiarami wyłudzeń. W ostatnich latach głośno było m.in. o oszustach popełnianych na emerytach. Coraz częściej tracą także pieniądze ludzie szukający pracy – najnowszy pomysł oszustów polega na skłanianiu ich do wysyłania płatnych SMS-ów.
REKLAMA
Proceder ten realizowano za pośrednictwem ogólnodostępnego serwisu zawierającego oferty pracy z terenu województwa podkarpackiego. Zaczęły się na nim często pojawiać ogłoszenia dotyczące rzekomego naboru na stanowisko biurowe i stanowisko sprzedawcy. Podany w ogłoszeniach nr telefonu był nieprawidłowy, zamieszczono w nich jednak adres mailowy, pod który można było wysłać aplikacje.
Osoby, które tak zrobiły, otrzymywały informację zwrotną z linkiem, który przekierowywał na stronę internetową z testem dla kandydatów. Aby go pobrać, należało wpisać w odpowiednią formatkę nr telefonu. Po wpisaniu, właściciel numeru otrzymywał SMS-a z informacją o opłacie za subskrypcję. Jeden SMS kosztował 6 złotych. Już po transakcji okazywało się, że ogłoszenie jest fałszywe.
To nie jedyny przypadek żerowania na ludziach poszukujących pracy. W ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy odnotowała 405 przypadków nieprawidłowości przy pobieraniu od nich opłat. Sprzyjają temu niejasności prawne co do opłat za pośrednictwo pracy.
Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy wymienia podmioty, które nie mogą żądać od szukających pracy opłat za pośrednictwo. Są to agencje zatrudnienia, ochotnicze hufce pracy oraz centra i kluby integracji społecznej. Niemniej jednak przepisy są niejasne w odniesieniu do innych niż wymienione instytucji oraz na przykład przedsiębiorców. PIP radzi, by osoby które podejrzewają, że mogły być przy szukaniu pracy oszukane, zgłaszały się na policję lub do prokuratury.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"