Polski startup wybiera się do USA z innowacyjnym systemem alarmu. „Myślimy problemami ludzi, którzy są wokół nas"

Dyrektor generalny Radosław Pallach i dyrektor operacyjna Ada Danisz z firmy Elephant
Dyrektor generalny Radosław Pallach i dyrektor operacyjna Ada Danisz z firmy Elephant Fot. Elephant
Elephant, startup kreujący nowe rozwiązania na rynku Smart Security, zwyciężył w prestiżowym konkursie Business Mixer, organizowanym przez AIP Business Link. Dzięki wygranej, Elephant już w listopadzie wybierze się na podbój słynnej Doliny Krzemowej w USA, by spotkać się z potencjalnymi inwestorami oraz partnerami biznesowymi. O firmie, która zwyciężyła w zaciętej rywalizacji z 178 innymi startupami, wyróżnionym przez jury produkcie jej autorstwa i sposobach na sukces w biznesie rozmawiamy z jej przedstawicielami – założycielem i dyrektorem generalnym Radosławem Pallachem oraz dyrektor operacyjną Adą Danisz.


Jak wyglądały początki projektu, dzięki któremu Państwa firma wybierze się niebawem w podróż do Doliny Krzemowej?

Radosław Pallach: Elephant to pomysł, który długo kiełkował w mojej głowie. Wiedziałem, że chcę zrobić coś, co będzie wynikało z potrzeb ludzi, rozwiązywało ich problemy, a temat bezpieczeństwa ludzi w miastach, domach, samochodach oraz w sieci zawsze mnie interesował.


Zaczęło się banalnie od włamania do mieszkania kolegi. Mój znajomy zadzwonił do mnie i wzburzony opowiadał o tym, co mu się przydarzyło. Włamali się do niego w biały dzień! Przecież dopiero co zainwestował w nowe, wzmocnione drzwi! Słabym punktem okazał się wystający zamek – włamywacze poradzili sobie z nim bez problemu. Po powrocie z pracy zastał splądrowane mieszkanie, z którego skradziono wszystkie cenne przedmioty: laptop, tablet i biżuterię będącą rodzinną pamiątką. Wezwana na miejsce policja tylko rozkładała ręce, obiecując monitorowanie lombardów w poszukiwaniu utraconych kosztowności. Jednak co gorsze, pozostała także świadomość, że ktoś obcy przebywał w jego mieszkaniu.

W tej sytuacji podstawowe pytanie nasuwało się samo: dlaczego w mieszkaniu nie było alarmu? W odpowiedzi otrzymałem lawinę niepochlebnych słów na temat branży systemów zabezpieczeń. Kolega rozważał założenie alarmu, ale skomplikowany proces przygotowań oraz cena szybko go zniechęciły. To była pierwsza iskra, która przekonała mnie do tego, że warto przyjrzeć się branży szeroko rozumianego bezpieczeństwa.


Ada Danisz: Nad projektem Elephant pracowaliśmy razem z Radkiem praktycznie od początku tworzenia koncepcji produktu. Kiedy Radek opowiedział historię swojego kolegi od razu wiedziałam, że chcę być częścią firmy, która tworzy rozwiązania wynikające z potrzeb ludzi, mające pomagać im w codziennym życiu.

A jak wcześniej przebiegała Pani kariera?

Skończyłam Edinburgh Napier University na kierunku marketing. Następnie rozwijałam swoje kompetencje w tworzeniu oraz zarządzaniu markami w Kompanii Piwowarskiej. Od dwóch lat jestem związana z agencją strategiczną K&Y, gdzie zajmuje się rozwojem produktów. Jako pasjonatka nowych technologii oraz brand marketingu ochoczo dołączyłam do pełnego zapału zespołu Elephant.
Skoro o tym mowa, jak wygląda współpraca wewnątrz firmy?

RP: Elephant to nowa firma powstała w oparciu o nawzajem się uzupełniające kompetencje osób ze środowiska naukowego oraz biznesowego m. in. agencję strategiczną K&Y Brands, przedstawicieli Politechniki Poznańskiej, dewelopera Twoje M, a także niezależnych ekspertów z branży systemów bezpieczeństwa. Taki zespół i synergia kompetencji pozwoliła nam na stworzenie firmy, która podchodzi do tematyki bezpieczeństwa w całkiem inny sposób niż cała branża. Myślimy problemami ludzi, którzy są wokół nas, tworzymy rozwiązania właśnie dla nich, a technologia, którą chcemy zastosować w naszym produkcie Elephant Door jest odpowiedzią na ich potrzeby.

AD: To właśnie ten sposób myślenia o biznesie i odbiorcach spowodował, że dałam radę stworzyć razem z całym zespołem projektowym technologię, która do tej pory była wyłącznie zarezerwowana dla zaawansowanych, profesjonalnych systemów zabezpieczeń używanych w muzeach czy bankach, a teraz jest dostępna w kompaktowym i bardzo dobrze prezentującym się wizualnie urządzeniu.

Dużo wysiłku trzeba było włożyć w stworzenie tej technologii?

RP: Proces dochodzenia do właściwego rozwiązania trwał długie miesiące. Najpierw stworzyłem grupę projektową, która składała się z kompetentnych osób. Rozkładaliśmy na czynniki pierwsze dostępne na rynku systemy alarmowe i szukaliśmy ich słabych punktów. Odbyliśmy też wiele rozmów z poszkodowanymi w wyniku włamań, policją, użytkownikami systemów alarmowych, osobami je tworzącymi i tymi, którzy je łamią. Spędziliśmy nad tym kilka miesięcy. Po wielu rozmowach i konsultacjach postawiliśmy na połączenie designu, technologii i innowacji, których wynikiem będzie nasz pierwszy produkt Elephant Door - urządzenie uniwersalne, proste w obsłudze, a przede wszystkim skuteczne. Dzięki jego integracji ze smartfonem, przy próbie włamania lub włamaniu, wysyła ono użytkownikom powiadomienia na telefon oraz uruchamia syrenę alarmową.
Jak należy postępować, by startup mógł odnieść sukces?

RP: Tworzenie startupu nie różni się niczym od tworzenia każdego innego biznesu. Od początku trzeba mieć bardzo jasną wizję i misję swojej firmy, sprecyzowane cele, zabezpieczone środki, know-how, a przede wszystkim być przygotowanym na długie miesiące ciężkiej pracy.

Nie było niczego odmiennego w modelu postępowania, jeśli chodzi o firmę Elephant?

RP: W przeciwieństwie do obecnie panującego trendu, czyli przedstawiania idei, pomysłu na wczesnym etapie powstawania rozwiązania, bardzo długo nie odsłanialiśmy szczegółów naszego pomysłu, nie komunikowaliśmy o naszych postępach, praktycznie trzymaliśmy nasze prace w tajemnicy. Poświęciliśmy się w pełni rozwojowi produktu, który będzie spełniał najbardziej wymagające standardy, zarówno technologiczne, jak i wizualne. Teraz, kiedy jesteśmy już pewni naszego rozwiązania, jesteśmy gotowi ogłosić je światu.

Co jest teraz dla Państwa priorytetowym zadaniem?

RP: Właśnie skończyliśmy nasz udoskonalony prototyp, z którym chcemy udać się do Doliny Krzemowej. Ten wyjazd traktujemy jako szansę do poszukiwania odpowiednich partnerów biznesowych oraz potencjalnych dystrybutorów, którzy pomogą nam w sprzedaży Elephant Door na rynkach międzynarodowych. Mogę również zdradzić, że na początku listopada pojawimy się na Kickstarterze, który ma nam pomóc w dotarciu z Elephant Door na te rynki.

AD: Moim priorytetem jest mój ciągły intensywny rozwój. Od początku swojej kariery mam przyjemność zajmowania się projektami, które mnie satysfakcjonują, a także sprzyjają ciągłemu rozwojowi moich kompetencji. W tym kierunku zamierzam nadal podążać, wierząc, że w tym tkwi tajemnica sukcesu.

Dziękuję za rozmowę.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Prestiżowy konkurs dla polskich start-upów. Najlepsi pojadą do Doliny Krzemowej
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0Trump bije się z Chińczykami, obrywa Polska. Musimy wybrać: pieniądze czy bezpieczeństwo
0 0Już nawet Amerykanie wiedzą, że wizy zostaną zniesione. Oto mocny dowód
0 0Duże zmiany w Allegro. Ogłoszenia bez opłat i przestrzeń dla osób prywatnych