Coldplay wspiera walkę z polskimi elektrowniami węglowymi
Coldplay wspiera walkę z polskimi elektrowniami węglowymi fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Protestowali, pisali pisma, podburzali mieszkańców Łęcznej. Ekolodzy tak długo wiercili dziurę w brzuchu Gérarda Mestralleta, prezesa francuskiego koncernu Engie (dawniej GDF Suez) aż ten oświadczył: „nie wybudujemy w Polsce nowej elektrowni węglowej”.

REKLAMA
Tym samym Polska Zielona Sieć, sojusz polskich i międzynarodowych organizacji, ogłosił właśnie sukces. Udało się przekonać wpływowy, potężny koncern do rezygnacji z inwestycji wartej 3,5 mld złotych. Nowa elektrownia opalana węglem miała do 2020 roku powstać w Starej Wsi koło Łęcznej na Lubelszczyźnie.
Pieśń o zielonej Polsce
Swój udział w proteście ma zespół Coldplay. Znacie ich z ckliwych piosenek jak Paradise, o dziewczynie, co śniła o raju, bo jej życie stało się torturą, a łzy zamieniły się w wodospad. To jedna twarz brytyjskich muzyków. Druga to poparcie i patronowanie organizacji ekologicznych prawników Client Earth z Londynu Twierdzą oni, że muszą bronić matki natury przed zakusami chciwych korporacji. A na liście ich priorytetów jest właśnie Polska. To u nas wciąż planuje się rozbudowę bloków energetycznych opalanych węglem. Tego paliwa mamy przecież w brud.

To, co jest zgodne z naszym interesem, kłóci się z celami międzynarodowych organizacji ekologicznych. Spalanie węgla to dla nich zło w czystej postaci. Napędzane nim elektrownie emitują dużo dwutlenku węgla, przez co świat zmienia się w duszną szklarnię.
Kiedy więc GDF Suez ogłosił plany budowy elektrowni węglowej, sprzysięgli się przeciw niemu zieloni z całej Europy. Jeszcze pod koniec 2014 roku koncern kontynuował wysiłki, zmierzające do uzyskania decyzji środowiskowej niezbędnej dla realizacji inwestycji. Pod naciskiem opinii publicznej oświadczył, że kończy z projektami opartymi na węglu.

Rezygnacja z budowy elektrowni węglowej Łęczna powinna być sygnałem dla innych koncernów energetycznych działających w Polsce. Przyszłość energetyki leży w wykorzystaniu potencjału rozproszonych, odnawialnych źródeł energii. Tymczasem w naszym kraju powstają obecnie nowe bloki węglowe o łącznej mocy ponad 4 GW. Zamiast w innowacyjne i perspektywiczne rozwiązania koncerny energetyczne inwestują w technologie węglowe, które są nie tylko szkodliwe dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego ale również nieopłacalne

MAREK JÓZEFIAK, POLSKA ZIELONA SIEĆ

Zielone togi atakują Kulczyka
Trzeba przyznać, że Client Earth wyróżnia się na tle koalicjantów. Daleko im do brodatych oszołomów, jak ten, który w proteście przeciwko budowie autostrady A4 zabetonował sobie nogi w łazience domu przeznaczonego do wyburzenia. Walczą na salach sądowych. Nadzorują wszystkie duże inwestycje energetyczne w Polsce, badając dokumenty tak długo, aż znajdą dziurę w całym i uda im się doprowadzić do przeciągnięcia postępowania administracyjnego. To Client Earth może przypisać sobie najwięcej sukcesów w kampaniach przeciwko polskim elektrowniom.
logo
Ekolodzy byli w stanie powtrzymać nawet Jana Kulczyka Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta

Jesienią 2012 roku działacze doprowadzili do cofnięcia decyzji środowiskowej dla rozbudowy Elektrowni Opole. Udało im się spowolnić inwestycję. Mało brakowało, a ich łupem padłyby Kozienice, druga co do wielkości elektrownia w Polsce. Na wstępnym etapie inwestycji budowy nowego bloku o mocy 1075 MW fundacja oprotestowała zezwolenie na emisję gazów cieplarnianych.
Największy strzał to zablokowanie budowy elektrowni węglowej w Pelplinie - to projekt forsowany przez Jan Kulczyka, najbogatszego Polaka. W 2013 roku inwestycja na 223 hektarach pola, oszacowana na 11 mld zł , była przedstawiana już jako fakt dokonany. I znowu pojawił się Client Earth, doprowadzając do wstrzymania pozwolenia na budowę. I to w momencie, gdy Kulczyk miał już za sobą lokalną społeczność, podpisane kontrakty z wykonawcą budowy Alstom oraz dostawcą węgla kopalnią Bogdanka. Sprawa toczy się w sądzie.

Postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę jest przed organem pierwszej instancji i ClientEarth jest stroną w postępowaniu. Fundacja jest przeciwna powstaniu elektrowni, która ma zostać wybudowana w centrum wartościowych terenów rolniczych, około 23 km od Malborka, a jej roczna emisja dwutlenku węgla będzie wynosić około 9,4 milionów ton

ILONA JĘDRASIK, CLIENT EARTH

Przedstawiciele Kulczyk Investments przedstawiali inwestycję jako wyjątkowo udaną. Elektrownia miała ruszyć już za kilka lat, w momencie gdy polski system energetyczny będzie „na głodzie”. Bo inni najwięksi wytwórcy planują wyłączenia przestarzałych 50-letnich instalacji produkujących prąd. W tym roku Polenergia poinformowała, że sprzeda ten projekt. – Zakładamy sprzedaż elektrowni węglowej w 2018 roku, lecz w sytuacji wystąpienia odpowiednich sygnałów rynkowych istnieje również możliwość kontynuacji budowy projektu po uzyskaniu uprzedniej zgody akcjonariuszy – czytamy w komunikacie z marca.
Koncert przy świeczce
Kto stoi za zielonymi prawnikami? Oprócz Coldplay wspierają ich pieniądze angielskiego milionera Zaca Goldsmitha, 40-letni syn miliardera odziedziczył po ojcu 300 mln funtów z biznesu hotelarskiego. Kapitału używa do finansowania wojen z korporacjami takimi jak na przykład Monsanto – producent żywności genetycznie modyfikowanej czy właścicielami morskich farm, w których hoduje się genetycznie zmodyfikowane "łososie frankensteina". Dlaczego zainteresowali się Polską? – To wspaniały kraj z najbogatszą bioróżnorodnością w Europie. Chcemy pracować wspólnie z polskim rządem i przemysłem, tak by ekologiczne rozwiązania stały się istotną częścią działań polskiego przemysłu energetycznego – tłumaczył w jednej z wypowiedzi James Thornton, założyciel fundacji.
Wszystko to piękne cele. Jednak eksperci Polskich Sieci Energetycznych mówią, że bez nowych inwestycji w energetykę grożą nam przerwy w dostawach prądu. Wówczas Coldplay powinien przyjechać ponownie do Polski, zagrać koncert unplugged. Wstęp wolny, zamiast świateł, świeczki.
Artykuł opublikowany w serwisie naTemat 16.07.2015. Ponowna publikacja za zgodą autora.