Sheryl Sandberg, zatrudniona na stanowisku CEO w Facebooku, twierdziła, że jej dyplom Harvardu na niewiele się przydał w zdobyciu pracy i rozwoju kariery w firmie założonej przez Marka Zuckerberga
Sheryl Sandberg, zatrudniona na stanowisku CEO w Facebooku, twierdziła, że jej dyplom Harvardu na niewiele się przydał w zdobyciu pracy i rozwoju kariery w firmie założonej przez Marka Zuckerberga Fot. cellanr / http://bit.ly/1PHEECA

Walt Disney, Henry Ford i Steve Jobs. Co łączy tych ludzi? Wszyscy z nich odnieśli spektakularny sukces bez dyplomu szkoły wyższej. Ich historie dowodzą, że wykształcenie nie jest potrzebne do tego, by cokolwiek osiągnąć w życiu. Do grona osób, które twierdzą, że śmiało można poradzić sobie w biznesie bez tytułu naukowego, dołącza Sheryl Sandberg z Facebooka, która, co ciekawe, sama jest absolwentką prestiżowej uczelni.

REKLAMA
Sheryl Sandberg, zatrudniona na stanowisku dyrektora generalnego Facebooka, została zapytana za pośrednictwem strony internetowej Quora, czy zdobyte przez nią wykształcenie posłużyło jej za atut w pracy na rzecz serwisu social media, założonego przez Marka Zuckerberga.
Przedstawicielka Facebooka, która w 1995 roku ukończyła Harvard Business School, wyznała szczerze, że dyplom szkoły biznesu nie jest wcale przepustką do kariery, zwłaszcza w sektorze nowych technologii. Nie uważa za konieczne, by przyszli pracownicy Facebooka w ogóle poświęcali swój cenny czas na jego zdobycie.
Sheryl Sandberg
Dyrektor generalny Facebooka

Choć sporo wyniosłam z doświadczeń w szkole, dyplom MBA [magistra zarządzania – red.] nie jest potrzebny do pracy w Facebooku, co więcej, uważam, że nie jest ważny, jeśli chodzi o karierę w przemyśle wysokiej technologii. (…) Jestem przekonana, podobnie jak wszyscy pracownicy Facebooka, że tytuły naukowe mają zawsze drugorzędne znaczenie wobec posiadanych umiejętności. Zatrudniając ludzi w Facebooku, zwracamy uwagę na to, co oni robią i potrafią stworzyć.

Zdanie wyrażone przez Sheryl Sandberg wpisuje się w filozofię głoszoną przez Petera Thiela, amerykańskiego przedsiębiorcę niemieckiego pochodzenia. Miliarder wzbudził kontrowersje, wygłaszając na spotkaniu ze studentami MBA tezę, że studia w szkole biznesu to strata czasu i możliwości. Co więcej, wyraził jak najgorszą opinię o wszystkich renomowanych uczelniach, które nazwał wielką spekulacyjną bańką i sposobem na wyłudzanie pieniędzy od studentów za możliwość uzyskania „markowego” dyplomu.
W Polsce przykładami biznesmenów, którzy odnieśli zawodowy sukces bez wyższego wykształcenia, są m.in. założyciel Polsatu, Zygmunt Solorz-Żak (wykształcenie średnie techniczne), twórca sieci lodziarni „Zielona Budka”, Zbigniew Grycan (ukończył technikum cukiernicze), prezes sieci obuwniczej CCC, Dariusz Miłek (z wykształcenia technik górnik) oraz inwestor giełdowy Roman Karkosik (technik mechanik o specjalności budowa maszyn i urządzeń przemysłu cukierniczego).
źródło: Bloomberg

Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl