
Błądzić jest rzeczą ludzką. Wiedzą o tym ci, którym podczas szukania pracy zdarzyło się popełnić błąd przy pisaniu CV. Niektóre z nich to niewarte uwagi błahostki, a inne mogą zostać wybaczone, jeśli trafimy na wyrozumiałego rekrutera.
W dokumentach wysyłanych do pracodawców aplikacyjnych pojawiają się jednak takie informacje, które kompromitują kandydata do pracy. I to w taki sposób, że nie tylko nie ma szans na zatrudnienie w danej firmie, lecz także zostaje zapamiętany przez specjalistów od rekrutacji jako osoba niespełna rozumu.
Jeden z największych serwisów rekrutacyjnych w USA, CareerBuilder, przeprowadził ankietę pośród ponad 2000 rekruterów. Zapytano ich o to, z jakimi błędami zetknęli się podczas przeglądania CV kandydatów do pracy i które z nich były na tyle niedorzeczne, że zapadły im głęboko w pamięć. Te informacje podane przez szukających pracy menadżerowie ds. rekrutacji uznali za najbardziej absurdalne.
Najbardziej kompromitujące „wpadki” w CV
• Podawanie się za byłego prezesa firmy, do której wysłano aplikację
• Podawanie się za laureata Nagrody Nobla
• Wpisanie adresu swojej prywatnej strony, który okazał się być linkiem do strony pornograficznej
• Podawanie się za absolwenta uczelni, która... nie istnieje
• Podawanie się za strażnika w więzieniu, gdy w rzeczywistości odbywało się tam karę
• Wpisanie do CV certyfikatów, o których kandydat nie miał bladego pojęcia, co znaczą
• Sfałszowanie rekomendacji od pracodawcy, którego kandydat okradł, za co wydano za nim nakaz aresztowania
• Przypisywanie sobie zdolności multilokacji (twierdzenie, że pracowało się równocześnie na etat w 3 firmach w 3 różnych miastach)
źródło: AOL Jobs
Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl