Harvard nie dla naszych? Przynajmniej nie w ramach programu "Studia dla wybitnych". - Chodzi o efektywne wykorzystywanie środków publicznych - pisze w INNPoland Piotr Piotr Müller, doradca Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Harvard nie dla naszych? Przynajmniej nie w ramach programu "Studia dla wybitnych". - Chodzi o efektywne wykorzystywanie środków publicznych - pisze w INNPoland Piotr Piotr Müller, doradca Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. fot. bit.ly/1PSUFpm/Flickr-CC/WillyGobets

W ostatnim czasie w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego została podjęta decyzja o wstrzymaniu naboru do programu „Studia dla wybitnych”. W skrócie program miał na celu sfinansowanie studiów na najlepszych światowych uczelniach oraz pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem studenta (codzienne wydatki, zakwaterowanie, koszty podróży). W założeniach świetnie wykształceni absolwenci mieli wrócić do Polski, aby wesprzeć rozwój polskiej nauki, firm oraz sektora publicznego.

REKLAMA
Koszt – ponad 340 milionów w najbliższych 10 latach i to pod warunkiem, że program byłby stopniowo wygaszany. Jeżeli miałby mieć stały charakter kosztowałby blisko 50 milionów złotych rocznie i finansowałby studia około 100 nowym osobom rocznie.
Po decyzji o wstrzymaniu naboru do programu, w mediach mówiono o zabieraniu szans najlepszym studentom, zamykaniu Polski na świat itd. Mało kto w medialnej wrzawie zauważył, że decyzja o wstrzymaniu programu jest jednocześnie ponownym otwarciem dyskusji o kształcie programu. Chodzi o efektywne wykorzystywanie środków publicznych. Na ten problem zwrócili uwagę m.in. szefowie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, czy Parlamentu Studentów RP.
Inwestujmy z głową
Kilkaset tysięcy złotych dla każdego uczestnika programu jest inwestycją, która w zamierzeniu miałaby przynieść dużo większe korzyści dla Polski. Problemem jest jednak fakt, że regulacje prawne w żaden sposób nie gwarantują, że ostatecznie nie doprowadzilibyśmy do sfinansowania emigracji kolejnych wspaniałych umysłów z naszego kraju i nie przyspieszylibyśmy drenażu intelektualnych elit. Obecnie uczestnicy programu nie zwracaliby pieniędzy otrzymanych ze środków publicznych na studia i utrzymanie (łącznie kilkaset tysięcy złotych) jeżeli w ciągu 10 lat od ukończenia studiów zagranicznych: odprowadzaliby w Polsce składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne przez 5 lat lub ukończyliby w Polsce studia doktoranckie. W czasie trwania konsultacji społecznych podnoszono, że opłacenie składek społecznych i zdrowotnych w łatwy sposób ominąć pracując bez problemu za granicą. Wystarczy założyć działalność gospodarczą w Polsce i odprowadzać minimalne składki. Absolutnie nie trzeba wracać do Polski, ani tym bardziej pracować na rzecz polskiej nauki, firm, czy sektora publicznego.
Pusty kontrakt?
Istotą jest pytanie, czy w takiej sytuacji Polska powinna z pieniędzy publicznych finansować program w obecnym kształcie? Jedynym argumentem wydaje się potencjalna szansa, że nawet pracując w innych krajach, absolwenci programu byliby dobrymi „ambasadorami” Polski. Tylko, że wydaje się to zbyt mały argument, aby uruchamiać pieniądze podatników bez żadnych dodatkowych zobowiązań.
Przykładem niech będą korporacje finansujące podobne studia. Robią to po podpisaniu stosownego kontraktu, który reguluje obowiązki pracownika po zakończeniu studiów oraz zasady zwrotu środków w przypadku ich niewypełnienia. Kontrakt pomiędzy Polską a potencjalnie finansowanym studentem jest na tę chwilę pusty, ponieważ nie gwarantuje, że potencjał absolwenta zostanie wykorzystany dla kraju.
Może ktoś zarzucić krótkowzroczne myślenie. Przywoływać przykłady wybitnych Polaków, którzy nie otrzymywali pomocy, a i tak wracali do Polski. To w wielu przypadkach prawda. Należy jednak pamiętać, że obowiązkiem polityków jest optymalizowanie programów rządowych i zwiększanie ich skuteczności. W obecnej formule z pewnością nie udałoby się zrealizować zakładanych efektów.
Rozmawiamy
Dlatego warto spróbować wyjść poza wypracowany schemat. Wspólnie zastanówmy się jak optymalnie wykorzystać środki finansowe przeznaczone na program „Studia dla wybitnych” z pożytkiem dla naszego kraju. Czy finansowanie w całości studiów za granicą to dobry pomysł? Jeżeli tak to na jakich warunkach? A może inna formuła wsparcia w ramach zagranicznych studiów będzie bardziej efektywna? Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego uruchomiło konsultacje społeczne. Zachęcam do udziału w nich. Wspólnie jesteśmy w stanie wypracować optymalne rozwiązania.
logo

Piotr Müller - Doradca Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W przeszłości pełnił funkcję przewodniczącego Zarządu Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie stanął na czele Parlamentu Studentów RP, reprezentując 1,5 miliona studentów przed organami państwowymi. Był członkiem oraz ekspertem Polskiej Komisji Akredytacyjnej. W latach 2013-2014 zasiadał w jej Prezydium. Doświadczenie zdobywał w licznych instytucjach związanych z nauką i szkolnictwem wyższym. Obecnie zasiada m.in. w Zarządzie Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego. Był Prezesem spółki zajmującej się doradztwem prawnym oraz technicznym dla sektora informatycznego.