Programistki to nie jednorożce. Dlaczego w XXI wieku nadal trzeba nas o tym przekonywać?

– Dzisiaj w dobie potężnych, zadziwiających maszyn jakimi są komputery, przed kobietami otwierają się możliwości w zupełnie nowej dziedzinie zawodowej: programowania. Profesja ta to nic innego, jak mówienie tym niesamowitym maszynom co i jak mają robić – począwszy od tworzenia prognoz pogody, do przesyłania rachunków od lokalnych sklepów. I jeśli nawet nie brzmi to jak coś, czym mogłaby zajmować się kobieta – w istocie tak właśnie jest – czytamy w artykule zatytułowanym „Komputerowe dziewczyny” zamieszczonego w magazynie Cosmopolitan z 1967 roku.


– Dwadzieścia lat temu dziewczyna mogła zostać sekretarką, nauczycielką... w najlepszym przypadku bibliotekarką, opiekunką, czy pielęgniarką. Jeśli była dość ambitna, mogła spróbować szczęścia w zawodzie, w którym przyszłoby jej konkurować z mężczyznami, oczywiście pracując dłużej i ciężej tylko po to, aby za wykonywanie tych samych obowiązków dostać niższą płacę – twierdzi autorka artykułu, Louise Mandel.

Prawie 50 lat później autorzy i autorki publikacji w popularnych kobiecych pismach nie muszą już upewniać swoich czytelników, że kobietom w ramach obowiązków zawodowych można zlecić coś więcej, niż organizację planu dnia dyrektora. Z jakiegoś powodu jednak artykuły, w których przekonujemy, że do programowania jednakowo zdolne są dziewczyny, co chłopaki, ciągle powstają.


Kreatywność nie ma płci

– Mam odpowiedzieć szczerze? Raczej nie będzie pani zadowolona – mówi Sławek Baturo, nauczyciel z Zespołu Szkół w Tucholi w odpowiedzi na pytanie, dlaczego o tym, że dzisiejsze dziewczyny na dźwięk słowa "informatyka" wcale nie wpadają w histerię, trzeba jeszcze kogokolwiek przekonywać. – Prawda jest taka, że nie mam pojęcia – stwierdza z rozbrajającą szczerością. – To są jakieś przestarzałe stereotypy – dodaje. Znalezienie odpowiedzi rzeczywiście nie może być proste, skoro udzielić jej nie potrafi nawet „specjalista w dziedzinie” – na dwie prowadzone przez informatyka z Tucholi grupy Mistrzów Kodowania pierwsza składa się tylko z dziewczyn, w drugiej stanowią one sporą część.

Jeśli nie „specjalista” to może odpowiedź znajdziemy u „specjalistki”? – Chłopcy i dziewczynki wychowywani są inaczej i stawiane są przed nimi inne wyzwania – tłumaczy Magdalena Jadach, do niedawna dziennikarka, obecnie adeptka programowania.
MAGDALENA JADACH
programistka

To się powoli zmienia, ale wciąż wielu ludziom ciężko sobie wyobrazić, że kobiety świetnie prowadzą samochód, są świetnymi programistkami czy kierowniczkami. Stereotypy i uprzedzenia związane z płcią są ograniczające i nie wszystkie dziewczyny po wmawianiu im od dziecka, że różowy to piękny kolor i jednym marzeniem może być sprzątanie, mają w sobie tyle wiary we własne możliwości, że sięgnąć po "męski" zawód.

Sławek Baturo zauważa z kolei, że wychowanie może mieć wpływ na tematykę projektów wybieranych przez dziewczyny i chłopaków. – Kiedy na zajęciach Mistrzów Kodowania tworzyliśmy proste gierki – każdy w ramach swoich zainteresowań – chłopaków najbardziej kręciły wybuchy i tryskająca krew. Dziewczyny z kolei wymyślały jakieś latające owoce, jednorożce, kolorowy piękny świat. Z drugiej strony, pomysł albo się ma, albo się nie ma. Kreatywność jest niezależna od płci – tłumaczy.
SŁAWEK BATURO
Nauczyciel informatyki

Odjechane pomysły mają zarówno chłopcy, jak i dziewczyny.

Magdalena Jadach dodaje, że kiedy „odjechane pomysły” muszą zacząć przynosić dochód, w branży panuje równouprawnienie. – Na pewno są obszary, w których jest więcej chłopaków, a mniej dziewczyn. Wydaje mi się jednak, że to raczej wynika ze specyficznych zainteresowań. Na pewno są dziewczyny, które wolą zajmować się front endem, czyli tym co widzi użytkownik, ale znam wiele takich, które wolą skupić się na serwerach, sieciach czy zarządzaniu infrastrukturą. Myślę, że przy wyborach kierunku rozwoju płeć nie ma najmniejszego znaczenia, ale wiedza i doświadczenie – tłumaczy.


Dziewczyna przy kompie? Chyba kpisz


– Mój narzeczony, Bartek, pracuje w IT od wielu lat, a od kilku - w Londynie. Cieszy się więc na każdą dziewczynę, która pracuje w IT. Warto jednak zwrócić uwagę, że systemowe rozwiązania w biurach np. zakaz szowinistycznych żartów powoduje, że niektórzy mężczyźni muszą się nieco dłużej przekonywać do kobiet w zespołach IT. Spotkałam się z opiniami, że kursy czy szkolenia organizowane tylko dla kobiet są obierane przez mężczyzn jako dowód na szowinizm wobec facetów.Na pewno potrzebne jest rozsądne podejście do sprawy, żeby nie antagonizować ludzi między sobą – dodaje.

Spokój zaleca również Sławek Baturo. – Nie próbujmy walczyć ze schematami, to w końcu same znikną. Albo może utrwalą się nowe – na przykład, że to dziewczyny są bardziej kreatywne – dodaje przekornie.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Samsung.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Prestiżowy konkurs dla polskich start-upów. Najlepsi pojadą do Doliny Krzemowej
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0Trump bije się z Chińczykami, obrywa Polska. Musimy wybrać: pieniądze czy bezpieczeństwo
0 0Już nawet Amerykanie wiedzą, że wizy zostaną zniesione. Oto mocny dowód
0 0Duże zmiany w Allegro. Ogłoszenia bez opłat i przestrzeń dla osób prywatnych