
Niedawno świat polskich innowacji obiegła informacja o tym, że twórcy MySpiroo, urządzenia dla astmatyków otrzymali 4,3 miliona złotych finansowania na dalsze prace. Wszyscy skupili się na urządzeniu i dofinansowaniu, my skupiamy się na twórcach całego zamieszania.
Spółkę HealthUp, która stworzyła MySpiroo założyli dr Łukasz Kołtowski i Piotr Bajtała. Kołtowski jest kardiologiem i specjalistą od przenośnych urządzeń do monitorowania zdrowia – prowadzi nawet bloga na ten temat. Pracował jako lekarz w wielu szpitalach zarówno w Warszawie, jak i Oksfordzie, Londynie, Lawton w Stanach Zjednoczonych czy niemieckiej Kolonii. Czemu zdecydował się na powrót do Polski?
O ile obecność lekarza w firmie medycznej jest prawie że przymusowa, o tyle zastanawiać może udział w przedsięwzięciu drugiego z założycieli HealthUp. Piotr Bajtała przez lata pracował w agencjach kreatywnych, m.in. na stanowisku dyrektora zespołów projektowych. Skąd pomysł, by wejść na rynek usług medycznych? – Byłem nadciśnieniowcem i musiałem przyjmować wiele leków. Szukałem rozwiązania dla siebie – mówi Bajtała.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, ponad 300 milionów osób jest chorych na astmę, a co roku na całym świecie z jej powodu umiera 250 tyś. POChP należy do głównych przyczyn przewlekłej chorobowości i umieralności na świecie - zajmuje 4. miejsce wśród przyczyn zgonów, a jej znaczenie przypuszczalnie będzie rosnąć w miarę starzenia się populacji.
Według pierwotnego planu Kołtowski i Bajtała mieli przygotować plany trzech urządzeń medycznych i rozważyć każde z nich. Pierwszym narzędziem, na które wpadli było rozwiązanie dla astmatyków. Pomysł spodobał się na tyle, że od razu postanowili się na nim skupić. – Kiedyś narysowałem kilka produktów. Jednym z nich był wpinany do gniazda jack pikflometr. Jedną z jego zalet było to, że nie potrzebował baterii. Napięcie dawał wbudowany wiatrak, który poruszał się podczas dmuchania – mówi Bajtała. Postanowili najpierw zbudować prototyp, a dopiero potem szukać dla niego zastosowań i zaciekawić rynek.
– Trzeba pamiętać, że to żaden gadżet, ale urządzenie medyczne – mówi doktor Kołtowski. W związku z tym twórcy MySpiroo musieli poddać swój projekt wielu dodatkowym testom. – Przede wszystkim musieliśmy podejść pod system zarządzania jakością dla wyrobów medycznych ISO 13485 – mówi doktor kołtowski. Do tego dochodziły testy urządzeń elektrycznych, normy CE, a w przypadku rynku Stanów Zjednoczonych zdobycie zatwierdzenia od FDA [ang. Food and Drug Administration, Agencja Żywności i Leków].
Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl
