Wczytywanie filmów online stresuje. Poziom zdenerwowania może zbliżyć się do tego, jaki odczuwamy podczas sprawdzianu z matematyki.
Wczytywanie filmów online stresuje. Poziom zdenerwowania może zbliżyć się do tego, jaki odczuwamy podczas sprawdzianu z matematyki. Fot. Daniel Epstein / CC BY-NC 2.0 / flickr.com/photos/danepstein/1435991478

Stres wywoływany przez sześciosekundowe opóźnienie w wyświetlaniu filmu porównywalny jest do zdenerwowania jakie odczuwamy pisząc test z matematyki lub oglądając samotnie horror. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu firmy Ericsson, szwedzkiego giganta telekomunikacyjnego.

REKLAMA
Raport Ericssona wskazywał jaki wpływ na użytkowników smartfonów mają różnego rodzaju problemy z siecią, a także jak postrzegają wtedy dostarczycieli internetu i serwisy oferujące multimedia. – Opóźnienia we wczytywaniu stron internetowych czy filmów, gdy się spieszymy sprawiają, że tętno użytkowników smartfonów wzrasta średnio o 38 proc. Każde zatrzymanie, już po uruchomieniu filmu, sprawia, że poziom stresu wzrasta dramatycznie – informują eksperci w raporcie.
Z raportu wynika, że media społecznościowe zajmują drugie miejsce w przesyłaniu danych mobilnych na nasze smartfony. Ustępują one właśnie filmom, co nie powinno jednak dziwić, biorąc pod uwagę ich wirtualną „wagę”. Udział mediów społecznościowych ma się jednak zwiększać.
Z kolei z badania przeprowadzonego przez Microsoft wynika, że czas, w którym przeciętny człowiek jest w stanie mocno skupić swoja uwagę na jednej czynności - spadł z 12 sekund w 2000 r. do 8 sekund. Złota rybka jest w stanie utrzymać silną koncentrację przez 9 sekund. Zdaniem naukowców, przyczyną takiego stanu rzeczy są właśnie smartfony.