Nie muszą cię lubić byś zrobiła karierę - to jedna z rad dla kobiet, które chcą rozwijać się zawodowo.
Nie muszą cię lubić byś zrobiła karierę - to jedna z rad dla kobiet, które chcą rozwijać się zawodowo. Fot. Aleksander Markin/Flickr/bit.ly/1RF0Zx0

Żeby rozwijać karierę, kobiety muszą się pozbyć potrzeby bycia lubianą, strachu, że zaszły za daleko i to się zaraz wyda, i przekonania, że jak będziemy świetnie pracować, to nas na pewno nagrodzą. – Rada jest taka, by podnosić rękę i głośno mówić, że to ja zrobiłam i ja oczekuję na uznanie – przekonuje w rozmowie z InnPoland Krystyna Boczkowska, prezes zarządu spółki Robert Bosch.

REKLAMA

Jak kobieta może przyśpieszyć swoją karierę? Kobiety muszą pozbyć się typowo kobiecych obciążeń. Ja widzę tu trzy główne przeszkody. Pierwsza – to silna potrzeba bycia lubianą. Chodzi o podejście, w którym zdobywanie sympatii otoczenia jest miernikiem sukcesu kobiety. Wiadomo, że jeśli się chce zrobić coś szczególnego, wprowadzić zmiany, nie można zdobyć sympatii wszystkich uczestników tego procesu. Z tą chęcią trzeba walczyć i pogodzić się, że nie wszyscy będą nas lubić szczególnie w procesie zmian.

Kobietom życzyłabym , żeby znalazły obszary w których chciałyby się rozwijać. 90 proc. szczęścia w karierze to trafienie na zajęcie, które się lubi.

Krystyna Boczkowska, prezes zarządu Robert Bosch sp. z o.o.

Drugą przeszkodą jest syndrom oszustki. To przeczucie, że zaszłam za wysoko na tej drabinie, zaraz ktoś odkryje, że ja się nie nadaję.

Krystyna Boczkowska, prezes Robert Bosch Sp. z o.o.
Krystyna Boczkowska, prezes Robert Bosch Sp. z o.o. Fot. materiały prasowe

Trzeci jest syndrom diademu. Jeśli dobrze pracujemy, to mamy nadzieję, że ktoś nas zauważy i nagrodzi. Często szefom wydaje się, że to jest tak naturalne zjawisko, że kobieta pracuje intensywnie długi czas, nie wiedzą, że w niej toczą się jakieś procesy, że oczekuje na docenienie. Rada jest taka, by podnosić rękę i głośno mówić, że to ja zrobiłam i ja oczekuję na uznanie. O wszystkich ograniczeniach pisze pani Sandberg w książce „Włącz się do gry", którą paniom bardzo polecam. Dlaczego akurat te trzy zjawiska tak bardzo przeszkadzają? To jest ciągle kwestia bardzo silnych stereotypów w społeczeństwie polskim. Kobieta pełni rolę opiekuńczą, a mężczyzna jest przywódcą. Polska dosyć konserwatywna szkoła kultywuje to podejście na wszystkich szczeblach nauczania: nie zachęca kobiet do zajmowania się innymi obszarami niż tradycyjne, jak gotowanie, moda, lalki.

Komunizm był fatalnym systemem i bardzo dobrze, że minął, jednak paradoksalnie – on mocno wspierał równouprawnienie. Moi rodzice obydwoje pracowali w tym samym wymiarze godzinowym, ale infrastruktura w postaci żłobków, przedszkoli wspierała kobiety w wykonywaniu obowiązków pracowniczych i rozwijaniu się.

Uważam, że dzisiejsza skromniejsza infrastruktura, przedłużanie urlopów macierzyńskich, ginekolodzy, którzy przepisują zwolnienia lekarskie na okres całej ciąży, nie wspierają kobiet na rynku pracy, zachęcają kobiety do zastania w domu. Ja mam świetne pracownice, które znikają w drugim miesiącu ciąży, a następnie wykorzystują roczny urlop macierzyński. Zatem nie ma ich w pracy przez dwa lata ich najlepszego dla kariery wieku. Można też inaczej: mam też świetną pracownicę na wysokim managerskim stanowisku, która w trakcie pracy u nas urodziła troje dzieci.

Czy obecność kobiet w firmie ma jakieś zalety dla samego biznesu? Doświadczenie moje mówi, że jeśli zespół jest zróżnicowany wiekowo i pod względem płci, to jego efektywność jest dużo wyższa. Dążenie do różnorodności to wykorzystywanie wartości dodanej, która jest na wyciągnięcie ręki i która tworzy większy zysk firmy. Ja głęboko wierzę, że kobiety będąc w zarządzie bardziej dbają o wynik finansowy i rozwój firmy. Wynika to wprost z niezwykłej identyfikacji kobiet z firmą. Zaangażowanie mężczyzn jest zdecydowanie niższe, podchodzą z większym dystansem do spraw zawodowych.

Czy uważa pani że płeć wpływa na sposób prowadzenia biznesu? Zdecydowanie tak. Kobieta prowadzi biznes jak własne gospodarstwo domowe, wchodzi w procesy, poprawia je, inicjuje zmiany. Mężczyźni zarzadzaja z wysokiego poziomu. To wynika z multizadaniowości kobiety, która w domu jedną ręką bawi dziecko, drugą gotuje obiad. Ta umiejętność przemieszczania się w poziomach zarządzania, wchodzenia w szczegóły i potem patrzenia z pewnej perspektywy, to zdecydowanie silna strona kobiet.

Czy zauważa pani w Polsce szklany sufit? Ja dzielę świat na świat prawdziwego biznesu komercyjnego, gdzie się zarabia prawdziwe pieniądze i tu liczą się kompetencje. Dla właścicieli płeć w takim przedsiębiorstwie ma znaczenie drugoplanowe. Właściciele patrzą na wyniki, na kompetencje, nie na to czy to jest kobieta czy mężczyzna.

Są jednak firmy skarbu państwa, gdzie rządzi polityka i tam rządzą mężczyźni, ponieważ polska polityka jest mężczyzną. W GW przed trzema laty zaprezentowano wyniki badania małych i średnich przedsiębiorstw, w którym okazało się, że małe i średnie firmy są zakładane i zarządzane głownie przez kobiety, bo właśnie kobiety w Polsce wyróżniają się niezwykłą siłą i mają świetne kompetencje.

Jak można im pomóc w karierach? Podstawą jest kompletna zmiana edukacji, trzeba zwalczać stereotypu od pierwszych klas szkoły podstawowej. Trzeba dzieci uczyć, że świat składa się z różnych płci, kolorów skóry, narodowości. Co mogłaby Pani doradzić kobietom, które chcą przyśpieszyć swoją karierę? Kobietom życzyłabym , żeby znalazły obszary, w których chciałyby się rozwijać. 90 proc. szczęścia w karierze to trafienie na zajęcie, które się lubi. Radziłabym sięgać po programy wspierające, MBA, żeby trochę uszczknąć zachodniej kultury zarządzania. Takich programów jest bardzo dużo na rynku i wystarczy otworzyć internet. Ważne jest też znalezienie mentora. A potem, gdy są już w firmie, to życzę kobietom odwagi zgłaszania pomysłów. Dziewczyny mają mnóstwo świetnych pomysłów, a wstydzą się podnieść rękę. Ważne jest, aby sygnalizowały przełożonym, że już się gotowym na dalszy rozwój.

W takich korporacjach jak nasza, gdy ktoś mówi, że jest gotowy na więcej, to zawsze dostaje taka szansę. Przechodzi cykl rozmów i assessmentów, po których sesja feedbackowa wskazuje mu szanse dalszego rozwoju. Zdarza się, że pracownik musi jeszcze poczekać i uzupełnić wiedzę, ale są przypadki, gdzie kariera rozwija się książkowo. Czasami wskazuje się pracownikowi inny obszar, który daje mu większe szanse na rozwój.

W tym roku utworzymy został w naszej firmie program talent pool, gdzie nasi pracownicy sami będą mogą się zgłaszać, gdy poczują, ze ich kariera rozwija się za wolno. W tym projekcie przewidziane są rozmowy grupy managerów z kandydatem na leadera ale także kandydaci będą musieli przejść assesment center. Zewnętrzna weryfikacja talentów jest bardzo pomocna.

Dziękuję za rozmowę

Napisz do Redakcji: kontakt@innpoland.pl