logo

- Każde miasto chce mieć u siebie gwiazdę - powiedział Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy, podczas Startuptalks. - Każdy czeka na firmę, która wyrosła z lokalnego rynku, dzisiaj podbija świat, i która kiedyś były start-upemi, a miasto może być dumne z tego, że pomagało im w rozpoczęciu działalności. Do takich firm w Warszawie należy CD-Projekt.

REKLAMA
Warszawa patrzy na start-up
/ Fot. Pixabay
Start-upy są istotnym segmentem przedsiębiorczości miejskiej, zależy nam na powstawaniu jak największej ilości miejsc pracy tu – i w ogóle w grupie małych i średnich firm - powiedział Michał Olszewski podczas jednego z podcastów Startuptalks. W trakcie tych spotkań gospodarz, Paweł Sieczkiewicz, rozmawia ze swoimi gośćmi o polskich startupach. InnPoland postanowił przedstawić czytelnikom główne tezy jego arcyciekawych gości. Oto, co mówi o start-upach w mieście wiceprezydent Warszawy.[block position="inside"]124599[/block]Ponad 98 proc. firm, z 350 tys. działających w Warszawie, to są firmy małe. 91 proc. to firmy mikro. Grupa startupów ma największy potencjał przejścia dość szybko z firmy małej, do średniej i dalej. Wszystko zależy oczywiście od tego, jak pójdzie biznes, ale te firmy nie zostają na takim długim constansie, że ktoś prowadzi jednoosobową firmę przez kilkanaście lat, ale często w okresie 2-3 lat albo wychodzą kapitałowo, albo zostają sprzedane.
Sukces nie polega na tym, by być pierwszym, ale stabilnym
/ Fot. Pixabay
Współpraca każdej firmy z miastem opiera się na prawie zamówień publicznych.

Reguły są takie same dla każdej firmy, przejrzyste zasady każą wybierać firmy według obiektywnych kryteriów. Najważniejszym z kryteriów nie musi być zawsze to jest cena, wbrew pozorom, ale to muszą być kryteria niezaskarżalne, które ciężko obalić później w sądzie czy w procedurze odwoławczej.

Czy jest wyścig wśród miast do tytułu leadera miejsca, gdzie rozwijają się innowacje? Jest, ale staramy się w nim nie uczestniczyć, bo w całej polityce dot. start-upów sukces nie polega na tym, by być pierwszym, ale stabilnym.
Firmy nie szukają w Warszawie złotego strzału
/ Fot. Pixabay
W 2015 r. „The Indipendent” opublikował ranking miast, gdzie start-upom żyje się najlepiej, Warszawa była na piątym miejscu w Europie. [block position="inside"]124603[/block]Warszawa przyciąga przede wszystkim świeżością i tym, że jest rynkiem niewyeksploatowanym przez fundusze kapitałowe. Jesteśmy więc trochę omijani przez duże wahania koniunktury. Dlatego wiele podmiotów, które do nas przyjeżdża, to podmioty które nie oczekują złotego strzału, znalezienia firmy, której stopa zwrotu będzie sięgała dziesiątek procent, ale stabilności, a to właśnie Warszawa oferuje.

Główne zalety Warszawa to silny rynek wewnętrzny i internacjonalizacja, czyli łatwość do wyjścia za granicę. Z tym firmy polskie mają problem, nie chodzi o znajomość języków. Duży kapitał zaczyna się dziś interesować Warszawą.

Nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce i w naszym regionie, które ma taki silny popyt wewnętrzny, że jest dużą trampoliną do sukcesu. O sukces w Warszawie jest najprościej. Wiele firm, które kiedyś smakowało swojego startu w innych miastach Polsce, na koniec dnia i tak trafiają do Warszawy, bo jest dużo bardziej konkurencyjna.
Warszawa działa jak odkurzacz
My się nie pozycjonujemy względem Krakowa, Poznania czy Wrocławia. Bardziej traktujemy to na zasadzie, że to jest naturalne zasysanie do miasta, Warszawa działa trochę jak odkurzacz. Wyjść międzynarodowych z Warszawy jest więcej, niż w jakimkolwiek mieście, dlatego, że mamy lepsze położenie, więcej wydarzeń, które służą internacjonalizacji, lepszą bazę kapitałową, networking.

Zdiagnozowaliśmy, że to nie przestrzeń jest problemem dla MSP w Warszawie. Dla nich problemem jest networking, możliwość kontaktu z ludźmi, czasem mentoring, ale najważniejsze jest to, że oni mają możliwość kupienia biletu. Żeby miasto było w stanie powiedzieć – chcesz się pokazać na targach? Ok, zawieziemy cię do San Jose, Barcelony, na każdy ważny event.

Jeśli firma kwalifikuje się do tych 5 branż, które chcemy objąć programem „Innowacyjna Warszawa” ICT, sektor kreatywny, biotechnologie, energia czy fotonika, to firmy z tych 5 branż możemy eksportować.

To nie jest to, że firmy przychodzą do nas i mówią – dajcie nam pieniądze. Ale – wydrukujcie nam katalog. O wiele łatwiej jest odpowiadać na potrzeby, rozwiązywać problemy niż budować potężne budynki i zastanawiać się, jak je wypełnić treścią. W ten błąd wpadło wiele samorządów lokalnych.