Gdyby bohaterowie "Ziemi Obiecanej" chcieli założyć fabrykę współcześnie, koszt badania ziemi skutecznie by ich odstraszył.
Gdyby bohaterowie "Ziemi Obiecanej" chcieli założyć fabrykę współcześnie, koszt badania ziemi skutecznie by ich odstraszył. http://culture.pl/pl/dzielo/ziemia-obiecana

Polska gleba idzie pod lupę inspektorów. Urzędnicy z Ministerstwo Środowiska zaprojektowali nową ustawę, dotyczącą badania czystości ziemi. Co to oznacza? Że branżę energetyczną i deweloperską czekają wysokie wydatki – przebadanie jednego ara to koszt nawet 10 tys. złotych.

REKLAMA
Jak podaje dziennik.pl, pół biedy, jeśli okaże się że ziemia będzie spełniać nowe, o wiele bardziej restrykcyjne wymogi czystości. Gorzej, jeśli się na nie załapie. Wtedy trzeba dokonać tak zwanej remediacji , czyli jej oczyszczenia. A to opłata rzędu 60 tys. złotych.
Ministerstwo Środowiska argumentuje, że wprowadzone zmiany są konieczne, bo jesteśmy zobligowani przepisami Komisji Europejskiej. Agata Staniewska z Konfederacji Lewiatan uważa jednak, że zaostrzenie norm jest do tego stopnia, jaki chcą to zrobić urzędnicy, jest zbędne i szkodliwe.
– Głównym problemem jest to, że przekopiowano metodologię badania gleby z branży rolniczej na przemysłową, co kompletnie do siebie nie pasuje – tłumaczy. – Metodologia jest tutaj wbrew pozorom bardzo duży problemem. Z powodu jej zmiany koszt pobrania próbek wzrośnie nawet o 600-700 proc. To bardzo zły kierunek, a sam sposób mierzenia tych zanieczyszczeń jest po prostu dziwaczny – konkluduje.
logo
Nowe metody badania próbek gleby również odbiją się na posiadaczach ziem. Ich koszty wzrosną kilkukrotnie. Flickr/USDA NRCS South Dakota
Nowe rozporządzenie nie uderzy tylko w przemysł, ale również w branżę deweloperską. Firma, która będzie chciała wybudować nowe osiedle, może zostać zmuszona do podniesienia cen wynajmu mieszkań z powodu nowych przepisów. Bo samo badanie nie jest jednorazowe – ma być przeprowadzana co 10 lat. Według Staniewskiej, to główny czynnik, który negatywnie odbije się osobach, które szukają mieszkania.
Chociaż badanie czystości gleby miałoby objąć wszystkich właścicieli gruntów, a więc także tych, którzy posiadają działkę lub dom jednorodzinny, ekspertka uspokaja, że w praktyce kontrole osób prywatnych się nie zdarzą.
– Jeśli przepisy wejdą w życie, kontrolerzy będą mieli za dużo firm i przedsiębiorstw na głowie, by jeszcze sprawdzać zwykłych obywateli. Teoretycznie, może zdarzyć się nadgorliwy pracownik, ale jest ich za mało, by mieli jeszcze czas na takie śledztwa – uspokaja.
Staniewska kwituje, że planowane rozporządzenie jest nazbyt restrykcyjne i do tego stworzone bez żadnego realnego oparcia w biznesie. – Ministerstwo Środowiska nie kontaktowało się z nami ani z żadną organizacją związaną z biznesem – tłumaczy. – Mamy do czynienia z podejściem urzędniczym, a nie racjonalizatorskim – podsumowuje.