NIK zwrócił uwagę na istniejący od 20 lat problem
NIK zwrócił uwagę na istniejący od 20 lat problem 123rf.com/Cathy Yeulet/zdjęcie seryjne

Gminne komisje przez 20 lat nielegalnie zbierały informacje o osobach wysyłanych na odwyk alkoholowy. Poszkodowani mogą liczyć na rekompensaty od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

REKLAMA
Najwyższa Izby Kontroli odkryła, że gminne komisje rozwiązywania problemów alkoholowych przetwarzały dane zgłoszonych osób. Wśród zbieranych informacji znalazł się m.in. stan zdrowia, nałogi i mandaty karne. Sęk w tym, że komisje nie miały do tego prawa. Problem dotyczyć może nawet kilkuset tysięcy ludzi.
– Osoba, której dane wykorzystano bez podstawy prawnej, może wystąpić o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie – powiedział dr Arwid Mednis z Wydziału Prawa i Administracji UW w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Zdaniem eksperta poszkodowane osoby mogą liczyć na rekompensatę od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
Komisje działają w oparciu o ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Funkcjonujące od 1982 roku przepisy zobowiązują je do podejmowania działań przeciwdziałających alkoholizmowi. W 1997 roku pojawiła się jednak ustawa o ochronie danych osobowych, w której kwestia gromadzenia informacji o osobach wysyłanych na odwyk, nie została uwzględniona.
W swoim raporcie NIK zastrzega, że w świetle istniejących przepisów osoby, które przetwarzają dane, muszą mieć upoważnienie nadane przez administratora. Kontrola wykazała, że tego obowiązku zaniedbało 54,8 proc. skontrolowanych komisji. Informacja o nieprawidłowościach dotarła już do Ministerstwa Zdrowia. Resort zapowiedział pilną nowelizację ustawy.
źródło: gazetaprawna.pl

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl