
REKLAMA
Odporność na wodę to obecnie jeden z wymogów w specyfikacji technicznej współczesnych flagowych smartfonów. Tę właściwość miał mieć również najnowszy, siódmy model iPhone'a. Jak się okazuje, telefon jest wodoodporny, ale tylko na papierze.
O tym, że najnowszy produkt Apple jest nieszczelny, przekonali się już niektórzy jego użytkownicy. Austin Evans, Youtuber oceniający elektronikę na swoim kanale, odkrył wadę przypadkowo. Po prostu iPhone wpadł mu do wody podczas kręcenia jednego z filmików.
Wystarczyło pół minuty, by woda przedostała się do wnętrza telefonu. To bardzo zła wiadomość – certyfikat IP67, którym chlubi się nowy smartfon, ma bowiem gwarantować szczelność aparatu do pół godziny pod metrowym zanurzeniem.
Co ciekawe, usterki wyszły na jaw dopiero na drugi dzień. O ile gniazdo na kartę SIM nie doznało uszkodzeń, woda uszkodziła główny przycisk, który przestał działać. Dostało się również kamerom – pod osłoną przedniej i tylnej Youtuber zauważył wodę.
Apple chyba jednak wiedziało, że certyfikat to dosłownie pic na wodę – w jednej z reklam umieściła na dole oświadczenie, że gwarancja iPhone'a nie dotyczy jego zalania. Telefon owszem, jest wodoodporny, ale lepiej go nie zanurzać.
Źródło: Dobre Programy
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
