
Większość właścicieli mieszkań w budynkach wielorodzinnych nie ma prawa do gruntu, na którym stoi nieruchomość. Lokale ma przekazane jedynie w użytkowanie wieczyste. Rząd chce właśnie zmienić przepisy z 1961 roku i na mocy ustawy uwłaszczyć wszystkich posiadaczy lokali. To dobra decyzja dla dotychczasowych mieszkańców. Ale nowe inwestycje budowlane w miastach mogą zostać wstrzymane.
REKLAMA
Wszystko rozbija się o szczegóły, których nie przewidział ustawodawca. Chodzi o zmianę przeznaczenia terenu pod nowe bloki z przemysłowego na mieszkalny. Jej brak dla przyszłych mieszkańców oznacza poważne problemy z uzyskaniem prawa własności do lokali.
Rządowy projekt powstał w celu uporządkowania kwestii użytkowania wieczystego lokali mieszkalnych. Eksperci chwalą samą ideę, choć zwracają uwagę na to, że projekt pełen jest luk, które mogą skutkować wstrzymaniem nowych inwestycji w polskich miastach.
Użytkowanie wieczyste jest rozwiązaniem wprowadzonym do polskiego prawodawstwa w 1961 roku. Właścicielem gruntu pozostaje Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego, a lokal, który jest częścią budynku pozostaje w zarządzie użytkownika na okres od 40 do 99 lat. W tym czasie może on dysponować tym majątkiem – ma prawo sprzedać, a w przypadku śmierci użytkowanie wieczyste podlega dziedziczeniu. W PRL-u było to rozwiązanie, które zastępowało prawo własności.
W tej chwili, każdy użytkownik wieczysty płaci co roku opłatę w wysokości od 1 (dla celów mieszkaniowych) do 3 procent (dla innych celów) wartości nieruchomości przez cały czas obowiązywania umowy. Jednocześnie, wciąż nie posiada prawa własności. Propozycja ustawy, która ma wejść w życie od 1 stycznia 2017 roku zakłada rozwiązanie, dzięki któremu użytkownik nabędzie pełne prawo własności do części gruntu pod budynkiem.
Opłatę przekształceniową w wysokości równej dotychczasowej rocznej kwocie za użytkowanie wieczyste (1 procent wartości lokalu), będzie ponosić przez kolejne 20 lat. Warunkiem jest to, żeby grunt miał przeznaczenie mieszkalne, a stawka opłaty dla jednostki terytorialnej wynosiła 1 procent. Takie rozwiązanie, w opinii ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, wygląda logicznie, porządkuje dotychczasowy chaos prawny i daje korzyści lokatorom.
W świetle obowiązującego obecnie prawa takie uwłaszczenie teraz też jest możliwe, ale wymaga zgody wszystkich podmiotów, które mają prawa do użytkowania wieczystego na danym gruncie. Wystarczy więc veto jednej osoby, by zablokować przekształcenie. Nowa ustawa ma z automatu rozwiązać ten problem.
Konrad Płochocki, dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich mówi w rozmowie z INN:Poland, że sama idea przekształcenia współużytkowania wieczystego we współwłasność jest bardzo ciekawa, choć w projekcie jest kilka poważnych luk. Zaznacza, że Związek współpracuje blisko z Ministerstwem nad ich załataniem. Problemy mogą dotknąć tysiące inwestycji na terenie całego kraju. Szczególnie tych mieszkań, które są już w budowie, a do 31 grudnia 2016 urzędnicy nie zdążą zmienić wysokości stawki z 3 na 1 procent. Pierwsza wysokość obowiązuje dla celów niemieszkaniowych, druga dla mieszkaniowych. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne – od błędu inwestora, po opieszałość urzędników. Skutek będzie ten sam – brak przekształcenia we własność.
A to, jak ocenia ekspert, może spowodować, że deweloper nie będzie w stanie wywiązać się z umowy i przekazać lokalu nabywcy. Szacuje, że może ten problem dotknąć kilkunastu tysięcy mieszkań w całym kraju. Podkreśla jednak, że wciąż trwają prace z ministerialnymi ekspertami nad usunięciem tej i wielu innych, drobniejszych luk.
Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl
