
REKLAMA
Weekend. Pora ruszyć się z domu i zamiast patrzeć w telefon na swojej kanapie, można robić to w barze z innymi znajomymi, którzy również są pochłonięci mediami społecznościowymi. Właściciel baru we Wschodnim Sussex miła jednak dość swoich klientów-zombie i zamienił swoją knajpę w... klatkę Faradaya.
Dla nieobeznanych z fizyką już spieszymy z wyjaśnieniem – klatka powstała pierwotnie w 1836 roku i została stworzona przez brytyjskiego fizyka Michaela Faradaya. Jej celem jest blokowanie sygnałów elektromagnetycznych – oznacza to, że wewnątrz jej nie da się zadzwonić ani odebrać telefonu.
I to właśnie zrobił właściciel pubu – zamontował metalową siatkę z miedzi i folii aluminiowej w ścianach i na suficie. Jak sam przyznał w rozmowie z BBC, nie jest to do końca szczelna instalacja, ale chciał, żeby ludzie rozkoszowali się wspólnym wieczorem, zamiast przejmować się smartfonami. Zamiast prosić o ich wyłączenie, zablokował im sygnał, konkluduje.
Taką furtką może być połączenie z wi-fi – nie wiadomo, czy w tym barze są blokowane sygnały bezprzewodowego internetu. Jednak sam pomysł jest warty uwagi. Może u nas też powstanie knajpa, gdzie rozmowa z żywą osobą będzie koniecznością, a nie dodatkiem do przewijania Facebooka.
Źródło: Science Alert
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
