
Wyróżniający się uczniowie ze szkół na Dolnym Śląsku mogą dostać od 40 do 182 złotych za semestr – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Takie pieniądze mogą nie pozwolić nawet na zakup podręcznika do nauki języków obcych, który kosztuje średnio 50-60 złotych.
REKLAMA
Zdaniem NIK problem pojawia się już na etapie wyłaniania zdolnych uczniów. – Tylko w połowie skontrolowanych szkół wypracowano i sformalizowano systemy typowania wybitnych uczniów – twierdzi Izba.
Dolnośląskie szkoły ciężko nazwać również hojnymi dla swoich najzdolniejszych uczniów. Z raportu NIK wynika, że w aż 2/3 przypadków nie wypłacają one żadnych stypendiów. Jeżeli jednak zdecydują się na finansową gratyfikację i tak jest ona niewielka – od 40 do 182 złotych. Pieniądze, na które uczący się pracują przez cały semestr, mogą więc nie wystarczyć nawet na zakup szkolnego podręcznika. Te najdroższe – do nauki języków obcych – nierzadko kosztują bowiem 50-60 zł.
Problemy z wyławianiem talentów i słabość systemu stypendialnego to jednak nie koniec bolączek. Najwyższa Izba Kontroli wskazuje na brak wsparcia dla wybitnie uzdolnionych uczniów. Szkoły nie organizują obozów naukowych, w ich ofercie brakuje również dodatkowych zajęć, na których uczniowie mogliby poszerzać swoją wiedzę.
– W dobie szybkiego postępu technologicznego oraz wzrastającej roli innowacyjności i konkurencyjności w rozwoju społeczno-gospodarczym, wspieranie uczniów uzdolnionych nabiera szczególnego znaczenia charakterze jakościowym i ekonomicznym – tłumaczy powodu kontroli w swoim raporcie NIK.
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
