
Wiesław Juszczak w budowę domu weselnego zainwestował oszczędności życia. Przez niekonsekwentne działania urzędników jest teraz zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny, a nad jego głową wisi olbrzymia grzywna.
REKLAMA
Wiesław Juszczak na początku lat 90. zainwestował swoje oszczędności w budowę domu weselnego. Wraz z żoną postanowił spieniężyć nawet obrączki ślubne. Urzędnicy wydali mu zgodę na użytkowanie nieruchomości, ale gdy interes ruszył, zmienili zdanie.
W ciągu 10 lat różne organy wydały w tej sprawie 8 wyroków sądowych. Ostateczny werdykt był jednak dla przedsiębiorcy druzgocący – nakazano mu rozebrać inwestycję.
Na pana Wiesława nałożono grzywnę w wysokości 150 tys. zł. Urzędnicy grożą również, że mogą sami zlecić wyburzenie budynku, a kosztami obciążyć biznesmena. To jednak nie koniec problemów – co roku za nieruchomość, z której zgodnie z prawem nie można korzystać, Juszczak musi odprowadzać podatek w wysokości 1500 zł.
Załamany przedsiębiorca zakończył działalność i wraz z żoną zarejestrował się w urzędzie dla bezrobotnych. By zarobić na bieżące wydatki, mężczyzna, który z zawodu jest muzykiem, pracuje na liniowcach, gdzie gra i śpiewa dla klientów. Biznesmen zarzeka się, że już nigdy nie podejmie się prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.
źródło: Polsat
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
