Pracownicy miesiąca do domu wracają jako zombie. Depresja maskowana zbiera żniwo wśród pracowników korpo

Depresja zbiera żniwo wśród najlepszych pracowników.
Depresja zbiera żniwo wśród najlepszych pracowników. Youtube / CallMeKat
W wyścigu szczurów osiągają znakomite wyniki, ich kariera się rozwija. Spalają się w pracy, a po powrocie do domu wpadają w czarną dziurę. Nikt ze znajomych nie powiedziałby o nich, że cierpią na depresję. Tymczasem ukryta forma tej choroby potrafi trawić swe ofiary doprowadzając do katastrofy.

– Osoby z depresją maskowaną świetnie funkcjonują zawodowo. Często jej nie rozpoznają. Nawet na sugestię, że coś jest nie tak, odpowiadają, że wszystko jest ok – wyjaśnia dla INN:Poland Sylwia Sitkowska, psychoterapeutka z Przystani Psychologicznej. – Miałam taką klientkę w terapii, u której z pozoru wszystko było super, miała świetne wyniki w pracy. Ale raz w miesiącu była chora. Z kolei w domu przebierała się w szlafrok i siedziała całe popołudnia przed komputerem. Była wyczerpana, nie miała ochoty na nic więcej – opowiada.

O tym, że depresja maskowana mocno rzutuje na zdrowie, mówi też kolejny nasz rozmówca.

– Depresji maskowanej nie ma w systemach klasyfikacji DSM-IV i ICD-10. Pacjenci pokazują inne symptomy. Często są to osoby, które przeszły drogę przez gabinety lekarskie, a nie znalazły przyczyny swych dolegliwości – mówi w rozmowie z nami Przemysław Turkowski, psychoterapeuta, członek sekcji ds. Nauki i Badań Polskiego Stowarzyszenia Neuro-Lingwistycznej Psychoterapii. – Ludzie są zagonieni w osiąganiu celów, skupieni na tym, żeby dobrze funkcjonować w jednym z kontekstów życiowych. A cenę za to płacą w swoim ciele – dodaje.
Zwyczajowo, kiedy myśli się o depresji, przed oczami stają mocne obrazy ludzi, którzy całkowicie sobie nie radzą ze swoim życiem, miesiącami nie wychodzą ze swojego pokoju i pogrążają się w smutku. Tymczasem ukryta forma choroby, pozwala znakomicie funkcjonować, osiągać świetne rezultaty w pracy. A przez to jest trudna do zdiagnozowania. Właśnie dlatego, że nie przebiega w bardzo ostry sposób.


– Tak naprawdę bardzo mały procent tego co nazywamy depresją, to ciężka choroba, która wymaga leczenia farmakologicznego. Większość przypadków, to pewien stan psychologiczny, który wynika z tego, że ludzie sobie nie radzą z problemami życiowymi, emocjonalnymi – mówi w rozmowie z INN:Poland Mieczysław Jaskulski, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji.

O tym, że sprawa, choć niepozorna, może prowadzić do poważnych komplikacji mówi nam ekspertka z Przystani Psychologicznej.

– Depresja maskowana jest bardzo trudna do rozpoznania, czasem nawet w gabinecie terapeutycznym. Ludzie nie odczuwają smutku jako takiego. Dotknięci nią funkcjonują jak zombie – mówi Sylwia Sitkowska. – Aż w końcu następuje tak zwana dekompensacja. Zawalają coś w ważnym obszarze. To może być choroba, zniszczona relacja z drugą osobą. Ale najczęściej ludzie zauważają, że mają problem, jak coś zawalą w pracy – wyjaśnia.
Jej słowa potwierdza Mieczysław Jaskulski. Wskazuje również na problemy, które są mogą prowadzić do wystąpienia depresji maskowanej.

– Przeważnie człowiek nie chce zobaczyć swojej depresji, nie chce się przyznać, bo jest przeświadczenie, że „porządni ludzie nie mają depresji”. Ucieka wtedy w nadmierną aktywność zawodową, żeby nie czuć objawów – wyjaśnia Mieczysław Jaskulski. – Stara się utrzymać za wszelką cenę fasadę sukcesu, wydaje mu się, że za fasadą są tylko ruiny. Nawet dobre rzeczy interpretuje z tendencją do dewaluowania siebie i innych. To taki wewnętrzny krytyk. Da się tak działać latami, ale długotrwałe działalnie w ten sposób sprawia, że w pewnym momencie człowiek pada naprawdę mocno. Jak po maratonie – dodaje.

Często uważamy, że depresja jest chorobą cywilizacyjną XXI wieku, ale jak wyjaśnia nam Mieczysław Jaskulski, choroba, czy też negatywne stany emocjonalne, obecne były zawsze. To co się zmieniło, to sposób, w jaki do nich podchodzimy, jak próbujemy sobie z nimi radzić.

– Z perspektywy ponad 30 lat doświadczenie terapeutycznego, depresja nie jest problem naszych czasów. Takie stany były zawsze, inaczej się nazywały. Mówiono o melancholii, cierpieniu w życiu. Ale tamte czasy sprzyjały kontaktowi ze sobą, przeżywanie swoich emocji – mówi Mieczysław Jaskulski. – A jeśli ktoś cały czas nie pozwala sobie przeżywać złych stanów, bo wydaje mu się, że cały czas musi być najlepszy, tym więcej takich złych emocji doświadcza – rozswja terapeuta.
Jak zatem rozpoznać objawy? Co można wtedy zrobić? Znowu oddajmy głos psychoterapeucie.

– Jeśli pojawią się objawy lękowe, chroniczne zmęczenie, niewyspanie, drażliwość, dolegliwości somatyczne, których nie można wyleczyć, warto rozważyć wizytę u psychoterapeuty – radzi Przemysław Turkowski. – Ale jak bym miał powiedzieć, co jest najważniejsze, to to, żeby nie odbierać depresji maskowanej jako objawu słabości. Spadek nastroju jest próbą, którą organizm podejmuje, żeby poradzić sobie z niekomfortowym stanem, nawet jeśli to robi w nie zawsze konstruktywny sposób. Należy docenić, że takie objawy się pojawiły, i że się je zauważyło. I udać się na konsultację – kończy.

Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.