
REKLAMA
Zła wiadomość dla wszystkich, którym marzy się nieśmiertelność – badacze z Albert Einstein College of Medicine ustalili, że nie jest możliwe przedłużanie życia w nieskończoność i zbliżyliśmy się już do granicy długości naszego pobytu na tym świecie.
Profesor Jan Vijg, główny autor artykułu opisującego badanie, przeanalizował śmiertelność ludzi w 40 krajach od 1900 roku. Od tamtego czasu stale malała śmiertelność osób w późnym wieku (dożywających 70 lat), podwyższając systematycznie średnią długość życia. Kiedy jednak Vijg sprawdził tych, którzy dotarli do wieku 100 lat i wyżej, okazało się, że ich śmiertelność wzrastała niezależnie od dekady, w której dokonano rejestru.
Kolejnym krokiem było sprawdzenie, ile osób dożywało wieku superstulatków, czyli 110 lat lub więcej. Pobrano dane z czterech krajów, gdzie ich liczba była największa, czyli Francji, Japonii, USA oraz Zjednoczonego Królestwa w latach 1968-2006. Najdłużej z tej grupy żyła zmarła w 1997 r. Francuzka Jeanne Calment, która w momencie śmierci miała 122 lata. To rekord, jeśli chodzi o udokumentowaną długość życia.
Naukowcy na tej podstawie wyliczyli, że średnia maksymalna długość życia wynosi 115 lat. Prawdopodobieństwo, że ktoś dożyje wieku 125 lat jest równe 1 na 10 tysięcy – to maksymalny wiek, jaki zdaniem badaczy może osiągnąć istota ludzka. Zastrzega jednak, że przełomy w medycynie mogą wydłużyć wyliczoną przez nich liczbę. Musiałyby jednak wziąć uwagę wiele genetycznych zmiennych, aby wpłynąć na maksymalny wiek populacji.
Zdaniem Vijga, zasoby i finansowe, kierowane na wydłużenie ludzkiego życia powinny zostać skierowane na polepszenie jego jakości – zamiast wydłużenia starości, lepiej zadbać o to, by przebiegała w dobrym zdrowiu i kondycji, sugeruje.
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
