Beata Szydło podczas prezentacji programu Mieszkanie+
Beata Szydło podczas prezentacji programu Mieszkanie+ Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Mieszkanie+ zapowiadane zostało przez premier Szydło jako „pierwsze tego typu kompleksowe rozwiązanie problemów mieszkaniowych Polaków”. Podobny program został jednak stworzony już dwa lata temu i korzysta z niego coraz więcej ludzi. Platforma Obywatelska chwaliła się jednak w tym czasie „Mieszkaniem dla Młodych”, które zostało schłostane za dogadzanie developerom.

REKLAMA
Zapowiadając w ten sposób program, premier jednak przesadziła. Sztandarowy projekt PiS w dużej mierze pokrywa się bowiem z dwoma innymi, stworzonymi jeszcze w trakcie rządów Platformy Obywatelskiej – Funduszem Mieszkań na Wynajem i Funduszem Municypalnym. Pierwszy z nich ruszył na początku 2015 roku, drugi został w jego trakcie zapowiedziany, ale swoją działalność zainaugurował dopiero w styczniu 2016.
logo
Według badań, polskie mieszkania należą do jednych z najbardziej zatłoczonych w Europie Olaf Nowicki/Agencja Gazeta
– Mieszkanie+ to rozszerzona i nieco zmodyfikowana wersja takich propozycji, jak Fundusz Mieszkań na Wynajem, Krajowy Fundusz Mieszkaniowy czy Fundusze Municypalne – nie ma wątpliwości Kamil Suskiewicz z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Zdaniem eksperta główna zmiana polega na skali działania. Prawo i Sprawiedliwość do 2018 roku obiecuje 6 tys. mieszkań, PO – w ramach MnW – około 5,5 tys.
– Na obecny program planuje się przeznaczyć więcej pieniędzy i włączyć w cały proces grunty należące do Skarbu Państwa – komentuje. Wśród drobniejszych innowacji wskazuje na usztywnienie stawek najmu, zmiany w prawie spółdzielczym czy wprowadzenie kas mieszkaniowych.
W czasie, gdy powstawały oba projekty, Platforma wygaszała bardziej medialne programy, polegające na dofinansowaniu osób, które mogły pozwolić sobie na wzięcie kredytu. „Rodzinę na Swoim” zastąpiło wtedy „Mieszkanie dla Młodych”. Obie inicjatywy zostały później skrytykowane przez Prawo i Sprawiedliwość i część ekspertów za wpychanie publicznych pieniędzy w kieszenie deweloperów. To w opozycji do RnS i MdM, rząd Beaty Szydło ogłosił program Mieszkanie+, na który mogli pozwolić sobie praktycznie wszyscy, bez względu na stan portfela.
Na Mieszkanie+ wciąż jeszcze czekamy. Tymczasem oba dzieła PO rozpoczęły już swoją działalność. W 2015 roku na rynku było dostępnych około 600 lokali z Mieszkania na Wynajem, ale program w poważniejszą fazę miał wejść dopiero około 2018 roku, kiedy liczba dostępnych mieszkań przekroczyłaby 5 tys. Mimo niewielkiej skali, przez pierwszy rok działalności podpisano umowy najmu 380 lokali, a zakontraktowano kolejnych 1,1 tys.
logo
Beata Szydło zapowiada, że przez pierwsze dwa lata powstanie 6 tys. mieszkań Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Powodzeniem cieszy się również Fundusz Municypalny, który wystartował w styczniu 2016 roku. Uzupełnia on MnW na poziomie jednostkowym, współpracując z poszczególnymi gminami. Od jego rozpoczęcia kolejne samorządy decydują się na współpracę. Medialne doniesienia mówią m.in. o Sulęcinie, Jarocinie i Kępnie.
Odgórne wsparcie nie zmienia jednak faktu, że co bardziej przewidujący włodarze miejscy, radzili sobie z problemem braku mieszkań już wcześniej. – Co sprawniejsze gminy potrafiły realizować takie inwestycje, mimo braku skoordynowanych działań prowadzonych przez państwo – komentuje Suskiewicz. Doskonałym przykładem jest tutaj Kobyłka. Podwarszawska gmina wyznaczona do programu pilotażowego Mieszkanie+ od lat buduje tanie mieszkania komunalne. W ciągu kilku ostatnich lat zwiększyła ich liczbę kilkukrotnie.
Platforma miała więc w kwestii budowy mieszkań swoją szansę, ale ją przespała. Położyła akcent na inne, mieszkaniowe przedsięwzięcia, dając w ten sposób szerokie pole do popisu konkurencyjnej partii. A przecież samą ideę Mieszkania+ polegającą na umożliwieniu wyprowadzki z rodzinnego domu, zaczęła pod koniec swoich rządów wdrażać.
– Nie jest istotne to, w jaki sposób nazwiemy poszczególne agendy realizujące politykę mieszkaniową. Ważniejszym pytaniem jest – czy mamy możliwość wygenerowania takiej ilości pieniędzy, by podołać realizacji założonej polityki – podsumowuje Suskiewicz.