Najtrudniejsze pytanie na rozmowie rekrutacyjnej. Jawne wynagrodzenie ułatwiłoby życie wszystkim

Podawanie wynagrodzenia, wciąż nie jest powszechną praktyką w ogłoszeniach o pracę.
Podawanie wynagrodzenia, wciąż nie jest powszechną praktyką w ogłoszeniach o pracę. Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Znasz to uczucie. Kiedy na rozmowie rekrutacyjnej pada TO pytanie, błyskawicznie pojawia się napięcie. Jak by tu nie przelicytować i nie upuścić ciekawej oferty? To pytanie zadają sobie obie strony, zarówno kandydat, jak i pracodawca. Takich problemów nie ma mają Brytyjczycy. W Wielkiej Brytanii istnieje bowiem obowiązek podawania kwoty już w ogłoszeniu o pracę. A jak jest w Polsce?

O tym, ile można zarobić, informuje na swoich plakatach rekrutacyjnych m.in. Lidl. W niektórych branżach podawanie wysokości zarobków przyszłego pracownika jest w dobrym tonie. W Polsce takie praktyki to jednak wciąż rzadkość.

– Pytanie o zarobki jest najtrudniejsze na całej rozmowie rekrutacyjnej. Czasem potrafi zburzyć całe dobre wrażenie – mówi nam Natalia Bogdan, CEO Jobhouse. – Dlatego czasem we wstępnej rozmowie telefonicznej staramy się wybadać poziom oczekiwań kandydata. Szkoda czasu obu stron, jeśli oczekiwania nie odpowiadają możliwościom firmy – dodaje. W rozmowie z INN:Poland stwierdza również, że wielokrotnie spotkała się z sytuacją, w której to właśnie niedopasowanie oczekiwań finansowych kandydata i oferty położyło obiecującą rekrutację.

– Widełki w ogłoszeniach o pracę możemy znaleźć przede wszystkim w przypadku rekrutacji pracowników, których firmom jest trudniej pozyskać, np. specjalistów z obszaru IT. Coraz częściej można je też dostrzec w przypadku ofert dla sprzedawców – wyjaśnia dla INN:Poland Pakita Łowczyńska, Dyrektor HR w GoldenLine.
– Dla kandydatów najlepiej, żeby te widełki były, bo nie ma sensu aplikować, jeśli pracodawca nie może spełnić naszych oczekiwań. W niektórych przypadkach atrakcyjna płaca może przyciągnąć kandydatów – mówi w rozmowie z INN:Poland Natalia Bogdan, CEO agencji rekrutacyjnej Jobhouse, która należy do Polskiego Forum HR.


O powodach, dla których wciąż mało jest ogłoszeń, w których otwarcie mówi się o wynagrodzeniach, mówi Pakita Łowczyńska.

– Ogłoszenia o pracę z podanym wynagrodzeniem to jednak nadal niewielki odsetek wszystkich ogłoszeń. Wynika to m.in. z tego, że w wielu firmach nie ma jeszcze ustalonych z góry widełek wynagrodzeń na danych stanowiskach. Wiąże się to z tym, że powstaje coraz więcej zupełnie nowych stanowisk, zmieniają się też zakresy ich odpowiedzialności i firmy na bieżąco muszą reagować i kształtować politykę wynagrodzeń – wyjaśnia Dyrektor HR z GoldenLine.

Na inne problemy wskazuje Natalia Bogdan. – Firmy chcą też uniknąć sytuacji, w której starzy pracownicy zobaczą, ile może dostać nowa osoba na ich stanowisku pracy – mówi Natalia Bogdan. – W Polsce wynagrodzenia są niejawne. Często nawet firma zabrania ich ujawniania pomiędzy pracownikami. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest zlecenie rekrutacji agencji, która może ujawnić wynagrodzenie, ale nie ujawnia dla kogo szuka – dodaje.

Ale to, co jest ograniczeniem, może być też szansą dla najlepszych.

– Z perspektywy HR wewnętrznego, na podawanie stawek w rekrutacji, może sobie pozwolić tylko firma, która ma poukładany system wynagrodzeń – wyjaśnia Aleksandra Pszczoła, właścicielka firmy rekrutacyjnej Bee Talents. – Nie musi się obawiać, że frustruje stałych pracowników, oferując nowym wyższą płacę, bo płaci za to, co ma pokrycie w kompetencjach – kwituje.

Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.