
Naukowcy z Uniwersytetu w Portland przeprowadzili doświadczenie, by udowodnić, że nadwrażliwość na ból może być przekazywana z jednego osobnika na drugiego. Sposób w jaki to udowodnili, może budzić jednak pewne etyczne wątpliwości.
REKLAMA
Badanie polegał na umieszczeniu gryzoni w oddalonych od siebie klatkach. Stały one na tyle blisko siebie, by myszy mogły widzieć się nawzajem i wyczuwać swój zapach.
Jednej z myszy, cierpiącej na syndrom odstawienia, podano na kilka godzin przed rozpoczęciem eksperymentu alkohol i heroinę. Gdy badanie się rozpoczęło, rozwinął się u niej silny ból. W tym samym czasie dwie inne grupy myszy poddano działaniu bodźca chemicznego. W tej, która znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie cierpiącej myszy, wrażliwość na ból zwiększyła się aż dwukrotnie. Efektu nie zaobserwowano natomiast u gryzoni znajdujących się w innym pomieszczeniu.
– Ból może rozwijać się z przyczyn społecznych. Po raz pierwszy udowodniliśmy, że nie musisz zostać zranionym bądź okaleczonym, by rozwijało się u ciebie te uczucie – powiedział autor badań Said Ryabinin.
Naukowcy uważają, że „przekaźnikiem” bólu jest węch. Wrażliwość myszy rosła bowiem nawet wskutek kontaktu z podłożem, z którym wcześniej styczność miał cierpiący gryzoń. Badacze przypuszczają, że ten mechanizm powstał, by ostrzegać inne osobniki o potencjalnym niebezpieczeństwie. Otwartym pytanie pozostaje jednak, czy powyższa teoria sprawdziłaby się także w przypadku ludzi.
źródło: Wiedzoholik
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
