
REKLAMA
Puszczasz znajomemu snapa, on widzi go przez kilka sekund, po czym wiadomość bezpowrotnie znika. Tak przynajmniej powinno być, prawda? Niestety, nawet aplikacja z logo duszka nie jest ostoją prywatności. Gorzej, może nawet stanowić zagrożenie dla podstawowych praw człowieka.
Wszystko przez nowy raport Amnesty International. Organizacja porównała komunikatory 11 firm pod względem zdolności do ochrony prywatności swoich użytkowników. Absolutnym minimum było szyfrowanie wiadomości w taki sposób, aby były widoczne tylko dla rozmówców. W domyślnych ustawieniach taką opcję miały włączone aplikacje WhatsApp, Facetime, Line, Google Duo, Viber oraz Apple iMessage.
Tymczasem Messenger oraz Google Allo również posiadały szyfrowanie, ale tę opcję trzeba uruchomić w ustawieniach. Natomiast tak popularne komunikatory jak Hangouts, Skype oraz Snapchat w ogóle nie szyfrują wysyłanych treści. Amnesty International skrytykowała ich producentów za hipokryzję – chociaż publicznie ogłaszały, jak istotna jest dla nich prywatność użytkowników, w praktyce w ogóle tego nie zapewnia.
Organizacja zajęła się aplikacjami ze względu na zagrożenie, jakie niosą dla dziennikarzy oraz aktywistów działających na rzecz praw człowieka. Przez lekkomyślność twórców mogą paść zarówno ofiarą hakerów, jak i służb specjalnych, które mogą szpiegować ich działalność na komunikatorach.
Amnesty International ostrzega, że prawo do prywatności i wolności wypowiedzi może być naruszane lub nawet łamane przez brak zabezpieczeń. Chodzi tu również użytkowników, którzy ze Snapchata korzystają rekreacyjnie.
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
