
REKLAMA
Komu nie zdarzyło się wypuścić telefonu z ręki? Przy odrobinie szczęścia upadek aparatu to tylko kilka rysek na obudowie. Często jednak zdarza się, że ekran smartfona przypomina po kontakcie z ziemią szklaną mozaikę. Zwłaszcza w iPhone'ach, które nie słyną z wytrzymałości. Apple postanowiło w końcu rozwiązać problem, na który tak często narzekają fani firmy. Albo przynajmniej opatentować rozwiązanie, odcinając od niego konkurencję.
O czym mowa? O specjalnej, ukrytej obudowie, które będzie dla telefonu tym, czym zderzak dla samochodu. Wniosek o opatentowanie tego projektu wpłynął do urzędu jeszcze w zeszłym roku, ale dopiero kilka dni temu przyznano korporacji patent.
W jaki sposób ta innowacja miałaby zwiększyć bezpieczeństwo aparatu? Za pomocą zamontowanych w niej sensorów jak żyroskop, akcelerometr czy czujnik wysokości. Dzięki temu obudowa "wyczuje" moment, kiedy iPhone wypada z ręki użytkownika.
W tym momencie nastąpiłoby wysunięcie "zderzaków", które ochronią ekran w momencie zderzenia. Do tego osłona absorbowałaby wstrząsy, co znacząco wydłużyłoby żywotność smartfona.
Kiedy urządzenie wejdzie do użytku? Pojawiają się głosy, że na przeszkodzie może stać polityka wydawnicza firmy. Przecież premiery nowego modelu mają miejsce co rok lub dwa lata. Nie jest więc w jej interesie, by urządzenia miały długoletnią wytrzymałość.
Źródło: Yahoo
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
