
Obsadzanie urzędów "swoimi ludźmi" stanie się prostsze niż kiedykolwiek. Rząd chce wprowadzić przepisy, w wyniku których nabór na stanowiska kierownicze w administracji państwowej odbywać się będzie poprzez powołanie, a nie jak do tej pory w trybie konkursu. Nowe plany Prawa i Sprawiedliwości dotyczą około pół miliona urzędników – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
REKLAMA
Dotychczasowe przepisy, które miały ograniczać zapędy rządzących do obsadzania administracji swoimi protegowanymi, stopniowo odchodzą w przeszłość. Wybór kandydatów w drodze konkursów zniknął już m.in. w Agencji Mienia Wojskowego. Teraz rząd Beaty Szydło chce zmienić przepisy o służbie publicznej. Według informacji DGP, już niedługo stanowiska kierownicze w całej administracji państwowej (również w samorządach) obsadzane będą poprzez powołania i odwołania. Proponowane zmiany, zdaniem dziennika, dotyczą około 0,5 mln urzędników, którzy obecnie nie podlegają bezpośrednio rządowi.
Konkursy to metoda, która krytykowana jest od dawna. Przeciwnicy zarzucają jej wprowadzanie fikcyjnej konkurencji ze względu na to, że ich zwycięzca bywa znany jeszcze przed rozpoczęciem całej procedury. Pomysł Prawa i Sprawiedliwości ma w zamyśle zapobiec tej hipokryzji. Proponowane przepisy spowodują jednak, że mianowanie „swoich ludzi” na kluczowe stanowiska będzie w przyszłości prostsze niż kiedykolwiek.
– Dzięki tym zmianom będzie nam łatwiej zarządzać krajem, a przed ich wprowadzeniem nie zamierzamy się uginać – argumentuje zasadność zmian w prawie premier Beata Szydło. Projekt ustawy o służbie publicznej ma zostać przygotowany do końca grudnia.
źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
