Zwolennicy Donalda Trumpa na wiecu poparcia.
Zwolennicy Donalda Trumpa na wiecu poparcia. Wikipedia/Donald Trump supporters

REKLAMA
Wygrana Donalda Trumpa okazała się szokiem dla opinii publicznej i mediów. Czy jednak powinna? Jeśli przyjrzeć się statystykom i wskaźnikom ekonomicznym, można dostrzec, że kandydatowi Partii Republikańskiej udało się to, czego nie dokonała Hillary Clinton.
Mianowicie, zagospodarował on tę część społeczeństwa, która jest najmniej zadowolona z obecnej kondycji USA. To ludzie słabo wykształceni i o niskich dochodach, ofiary ciągle rosnących nierówności społecznych, którzy ulegli degradacji z klasy średniej do tzw. klasy niższej. Co ważne, większość z nich ma 40-59 lat, czyli pamięta lepsze czasy sprzed kryzysu w 2008 roku.
logo
INN:Poland
Efekty wprowadzenia Obamacare, czyli reformy ubezpieczeń zdrowotnych oraz stale rosnące zadłużenie również nie pozostało bez konsekwencji. Bo najważniejszy punkt programu pierwszego czarnoskórego prezydenta w historii USA miał pomóc tym Amerykanom, których nie było stać na ubezpieczenie zdrowotne. Nie tylko nie rozwiązał ich problemów (prawie wszystkie usługi medyczne kosztują i to drogo), ale także sprawił, że wydatki USA na publiczną służbę zdrowia są rozdęte jak nigdy dotąd. Żadne państwo nie wydaje na ten cel tyle, co Stany Zjednoczone.
Czy Trump, kreujący się na kandydata spoza głównego nurtu, spoza tzw. elit, w przeciwieństwie do swojej rywalki, przywróci Johnowi Doe wiarę w amerykański sen "od pucybuta do milionera"? Na pewno czeka go sporo pracy.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl