
REKLAMA
Serce rośnie, kiedy patrzy się na rodzimą scenę deweloperską – podejrzeliśmy, jak sprzedaje się ostatnia wysokobudżetowa gra znad Wisły. Wydana przez wrocławski Techland Shadow Warrior 2, bo o niej mowa, na pewno będzie stanowić dumny wpis w portfolio studia, czyli Flying Wild Hog. Gra zbiera bowiem bardzo dobre recenzje, które przekładają się na bardzo dobre wyniki sprzedaży.
Shadow Warrior 2 jest grą akcji, ale nie z gatunku tych ambitnych. Należy do kategorii „najpierw strzelaj, potem pytaj” - fabuła jest pretekstowa, postaci mają głębie papieru pakowego, a odzywki i riposty są na poziomie czerstwych filmów akcji z epoki VHS.
I taka koncepcja się sprawdziła. Na pewno docenili ją krytycy – Shadow Warrior otrzymał notę 7.9 na portalu agregującym recenzje Metacritic. Na tej samej stronie można również zobaczyć, że graczom podobała się jeszcze bardziej – średnia z 288 recenzji wynosi 8.5. A znany technologiczny serwis Motherboard opisał tytuł jako jedną z najgłupszych i najlepszych gier 2016 roku.
Czy jednak pochwały przekładają się na sprzedaż? Tak. Grę wydano 13 października, i do dnia dzisiejszego pobrano ją ponad 150 tysięcy razy w serwisie internetowym Steam, za cenę około 40 dolarów. I mówimy tu tylko o dystrybucji cyfrowej, bez wliczania sprzedanych pudełkowych egzemplarzy.
Jak widać, dla polskiej sceny gamingowej istnieje życie poza Wiedźminem i grami niezależnymi. Czekamy na kolejne tytuły, które podbiją serca i portfele graczy.
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
