
Polska przestaje być dostarczycielem taniej siły roboczej. Zagraniczne spółki coraz częściej szukają u nas wykwalifikowanych specjalistów, a swoje centra zlokalizowane nad Wisłą przestają traktować w kategoriach fizycznego dodatku do centrów zlokalizowanych w Europie Zachodniej.
REKLAMA
Przez długie lata Polska kojarzona była z krajem, do którego zagraniczne firmy zjeżdżają się tylko po to, by korzystać z siły naszych mięśni. Coś jednak drgnęło. Jedną z jaskółek jest niedawna decyzja Intela o rozbudowaniu swojego centrum w Gdańsku. Spółka wynajęła 10 tys. m. kw biura w środku miasta, na których zatrudnienie znajdzie około tysiąca osób. Jak podawał Puls HR centrum ma w przyszłości przejąc część zadań od monachijskiego centrum firmy i stać się najważniejszym oddziałem Intela w Europie.
– Polska przestaje być tylko dostarczycielem taniej siły roboczej. Odczuwa to przede wszystkim branża IT, choć zjawisko obejmuje także inne branże np. sektor bankowy – komentuje dla INN:Poland Cezary Żelaźnicki z PwC. Zdaniem eksperta nasz kraj konkuruje z Europą Zachodnią za pomocą dwóch elementów – relatywnie niższych płac i dużej liczby wykształconych młodych ludzi. – Nasze uczelnie co roku wypuszczają ogromną liczbę specjalistów. Jesteśmy dużym, europejskim rynkiem, co stawia nas w uprzywilejowanej pozycji względem naszych sąsiadów – Czech i Słowacji – którzy nie mają takiego potencjału demograficznego – opowiada.
Źelaźnicki wskazuje, że część zawodów, które jeszcze do niedawna ulokowane były np. w Londynie, dzisiaj spotkać możemy w największych miastach Polski. Mowa tu np. o bankowych działach przyglądających się procederowi prania brudnych pieniędzy.
Nad Wisłą rozkwitają również centra usług wspólnych. Według raportu ABSL w 2020 roku może pracować w nich aż 250 tys. osób, a już dzisiaj obecne są w każdym polskim województwie. Oferowana w nich praca wymaga od kandydatów dobrej znajomości języków obcych i doświadczenia w zakresie zagadnień finansowo-księgowych.
Na początku 2015 roku Centrum Kompetencyjne w Gdańsku otworzyła firma PwC – wówczas jedno z kilku takich na całym świecie. Placówka świadczy usługi z zakresu doradztwa finansowego dla klientów z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. – Inwestycja firmy PwC, którą jest stworzenie Centrum Kompetencji w Gdańsku to potwierdzenie obecności wysoko wykwalifikowanej kadry i sprzyjających warunków do rozwoju światowych firm w Gdańsku – komentował prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Odzwierciedlenie rosnącej pozycji Polski znajduje odzwierciedlenie w raporcie Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL). Z jego treści wynika, że Wrocław znajduje się w czołówce europejskich miast pod względem warunków do prowadzenia biznesu. Autorzy szacują, że tylko we wrocławskich centrach biznesu (czyli poza centrami usług wspólnych również centra outsourcingu procesów biznesowych, outsourcingu IT czy centra badawczo-rozwojowe) pracuje około 35 tys. osób.
– Z perspektywy sektora nowoczesnych usług biznesowych, w Polsce wyrosło kilka dojrzałych ośrodków - takich jak Kraków, Wrocław, Warszawa, Łódź czy Katowice, jest też sporo miast, które aspirują do znalezienia się w ścisłej grupie ośrodków, które inwestorzy wybierają najchętniej dla swoich inwestycji – komentuje dla INN:Poland Marek Grodziński, wiceprezes ABSL i Head of European BPO Delivery Centers Capgemini. Według eksperta, o wyborze naszego kraju, poza wysokim poziomem kadr, decydują takie elementy jak dobra infrastruktura transportowa oraz otwartość władz miast i regionów na współpracę z globalnymi partnerami. Skusiło to już do założenia centrów w Polsce takie marki jak Google, Shell, Lufthansa, czy RWE. Czyżby najlepsze dopiero przed nami?
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
