
W czwartek 15 grudnia wszyscy warszawiacy mogli poruszać się komunikacją miejską za darmo. Władze miasta straszyły mieszkańców smogiem. Tymczasem monitoring pokazał, że w rzeczywistości jakość powietrza była bardzo dobra.
REKLAMA
– Zachęcam do korzystania z miejskiej komunikacji, a nie z samochodów prywatnych. Pozostawienie ich na parkingach przyczyni się do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza w mieście – apelował w środę Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.
Władze stolicy już rok temu zapowiedziały, że w przypadkach „rekordowego smogu” mają zamiar udostępniać mieszkańcom komunikację miejską za darmo. Problem w tym, że w czwartek jakość powietrza była dobra, jak rzadko kiedy.
Jak pokazała analiza Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie we wszystkich punktach pomiarowych jakość powietrza została oceniona jako „dobra” lub nawet „bardzo dobra”.
– Zanieczyszczenia powietrza nie stanowią zagrożenia. Warunki idealne do aktywności na zewnątrz – czytamy w opisie, odnoszącym się do tej drugiej kategorii.
Sumarycznie stan powietrza możemy ocenić wyżej niż np. 13 grudnia. Wtedy w niektórych punktach pomiarowych w Warszawie stężenie pyłów pm10 (czyli cząstek o większej średnicy) zostało oznaczone jako „umiarkowane” i „dostateczne”. Wtedy jednak o darmowej komunikacji nikt nie wspominał.
– Jakość powietrza zarówno w Warszawie, jak i innych częściach województwa, nie jest „rekordowo zła” jak donoszą niektóre media – skomentował na stronie internetowej czwartkowe zamieszanie inspektorat. W zamieszczonej informacji WIOŚ podaje również, że nie wydał żadnego komunikatu ze względu na to, że nie prognozował przekroczenia poziomów alarmowych. – Wprowadzony przez prezydenta m.st. Warszawy dzień darmowej komunikacji jest inicjatywą własną samorządu – podaje inspektorat.
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
