Fot. 123rf.com / Spectral

Tłumaczenia i lokalizacja to usługi, na które zapotrzebowanie ciągle rośnie i nikt chyba nie wyobraża sobie sytuacji, w której miałoby drastycznie zmaleć. Z tego powodu, branża nie tylko dynamicznie się rozwija, ale przede wszystkim jest niesamowicie konkurencyjna. Właściciele biur tłumaczeń muszą więc szukać nowych ścieżek rozwoju. My zadajemy dziś pytanie: czy branża LSP (ang. language service providers) może zostać zdefiniowana na nowo?

REKLAMA
Akt pierwszy – IPO
Przed rokiem 2015 na próżno można było szukać polskich biur tłumaczeń na warszawskiej giełdzie. Dopiero krakowskie biuro Summa Linguae zdecydowało się na taki krok. Jego prezes, Krzysztof Zdanowski, tak komentuje tę decyzję:
KRZYSZTOF ZDANOWSKI
prezes Summa Linguae

Debiut na GPW był wpisany w naszą strategię rozwoju już od dłuższego czasu. Przede wszystkim, mamy lepszy dostęp do kapitału, co czyni naszą strategię bardziej elastyczną. Co więcej, jako spółkę publiczną, cechuje nas duża transparentność działania, co przekłada się na zaufanie inwestorów i klientów. Była to także odpowiedź na zauważalną prawidłowość rynkową – zaobserwowaliśmy, że firmy aspirujące do przejęcia dużej części rynku poprzez fuzje i akwizycje, decydują się na debiut. Rynek LSP nie jest tak medialny jak inne i może dlatego wiele osób zapomina, że biura tłumaczeń to często firmy z globalnym potencjałem, więc ich obecność na giełdzie nie powinna być zaskoczeniem.

Akt drugi – Akwizycje
Zdanowski przyznaje, że model biznesowy oparty na akwizycjach został opracowany jeszcze przed powstaniem Summa Linguae. Nie dziwi więc, że już w dwa miesiące po rozpoczęciu działalności, Summa przejęła dwa biura tłumaczeń. Cztery kolejne akwizycje zostały domknięte w przeciągu następnych 3 lat.
KRZYSZTOF ZDANOWSKI
prezes Summa Linguae

Fuzje i akwizycje to trend prężnie rozwijający się wśród zachodnioeuropejskich i amerykańskich biur tłumaczeń od początku lat dwutysięcznych, więc opieramy się o model już znany i sprawdzony. Oczywiście, wypracowaliśmy własne procedury i schematy, jednakże każda transakcja jest inny a co za tym idzie— indywidualnie negocjowana.

Kolejne przejęcia mają przynieść zwiększenie potencjału produkcyjnego firmy, zbudowanie wartości dla inwestorów i klientów oraz uzupełnienie portfela usług. Osiągana w ten sposób korzyść skali pozwala później oferować bardzo jakościowe usługi po niższej cenie. Oczywiście, takie skokowe budowanie kapitału ma sens tylko jeśli towarzyszy mu dobrze przemyślana strategia rozwoju organicznego. W ten sposób przechodzimy do aktu trzeciego.
logo
Prezes Summa Linguae - Krzysztof Zdanowski Fot. materiały prasowe
Akt trzeci – nowe ścieżki rozwoju organicznego
Jak już wspominaliśmy, tłumaczenia to usługi, na które zapotrzebowanie na pewno nie zmaleje w najbliższym czasie. Jednak rynek jest rozdrobniony i coraz bardziej konkurencyjny. Dlatego należy myśleć przede wszystkim przyszłościowo i inwestować w takie segmenty rynku, które są mniej oczywiste (a tym samym jeszcze nie tak bardzo wyeksploatowane) oraz koniecznie wspierać się technologią, która będzie definiowała przyszłą wartość.
Na przykład: post edytowane tłumaczenie maszynowe, które już w tym momencie generuje około 4% przychodów na światowym rynku. Summa Linguae takie zasoby ma, co więcej — rozwija własne silniki do tłumaczeń maszynowych, dzięki którym może po niskiej cenie zaproponować swoje usługi. Oczywiście, oferowane tłumaczenia są post-edytowane i weryfikowane pod względem merytorycznym, terminologicznym i językowym przez tłumacza. Dzięki zastosowaniu technologii, czas tłumaczenia znacząco się skraca, jego jakość z kolei jest cały czas kontrolowana.
Drugą linią biznesową uruchomioną przez Summa Linguae jest outsourcing. Oferta skierowana jest dla dużych zachodnich biur, dla których koszty utrzymywania działów wspomagających — project managementu, administracji, HR — są bardzo wysokie.
KRZYSZTOF ZDANOWSKI
prezes Summa Linguae

Koszt utrzymania działu project managementu dla średniej wielkości biura z Anglii czy USA może być obniżony o około 30%, jeśli te zasoby zdecydują się wyoutsourcować do Polski. Dla nich to oszczędność, dla nas całkiem nowa linia biznesowa, której jeszcze nikt na świecie w sposób komercyjny nie eksploatował. Nasz zleceniodawca będzie miał do dyspozycji swoich project managerów, którzy będą pracować na jego systemie teleinformatycznym i w jego CRMie. Wszystko oparte jest na procedurach zachowujących najwyższe standardy bezpiecznego przechowywania informacji poufnych.

Akt czwarty – globalna obecność
Cały projekt centrum outsourcingu usług dla dużych biur zagranicznych nie byłby możliwy, gdyby nie współpraca z indyjskim biurem Mayflower. Jednak, jak podkreśla Krzysztof Zdanowski, współpraca będzie opierać się nie tylko na outsourcingu usług:
KRZYSZTOF ZDANOWSKI
prezes Summa Linguae

Indie to rynek z ogromnym potencjałem technologicznym. Zarówno Kraków jak i Bangalore (gdzie znajduje się główna siedziba Mayflower) uznawane są za krajowe centra outsourcingu i kolebki rozwoju nowych technologii w regionie. Każde oprogramowanie czy aplikacja musi zostać przetłumaczona i przede wszystkim zlokalizowana, czyli dostosowana do rynku docelowego. Biorąc pod uwagę prognozy (6,3 miliarda użytkowników smartfonów i innych urządzeń mobilnych do 2021 roku), jest to ogromna szansa dla dostawców usług językowych. Co więcej, współpracując z Mayflower, mamy dostęp do doświadczonych tłumaczy języków regionalnych.

Podpisanie umowy o współpracy i umowy inwestycyjnej z Mayflower miało na celu poszerzenie oferty Summa Linguae o usługi, w których specjalizuje się indyjska spółka: tłumaczenie i lokalizacja stron internetowych, oprogramowania i aplikacji mobilnych oraz ich testowanie. Bazując na doświadczeniu swojego partnera, Summa Linguae chce zbudować ofertę dla nowych klientów oczekujących outsourcingu usług w celu zoptymalizowania kosztów oraz tłumaczenia w rzadszych parach językowych, zawierających języki azjatyckie.
Choć branża LSP jest branżą stabilną, na pewno nie ma w niej miejsca na stagnację. Aby wybić się na tak konkurencyjnym rynku należy ciągle szukać nowych ścieżek rozwoju, dywersyfikować ofertę i czerpać inspiracje z tych regionów świata, gdzie tłumaczenia to już nie tylko biznes dla początkujących. Summa Linguae przeciera te szlaki dla innych polskich biur i nie osiada na laurach. Już teraz prowadzone są badania nowych rynków i poszukiwania kolejnego partnera — głównie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej.

Artykuł powstał we współpracy z Summa Linguae S.A.