
"150 tys. kobiet odeszło z pracy przez 500+" kontra "to nieprawda, że Polki odchodzą z pracy przez 500+" . Dwie przeciwstawne tezy ścierają się w mediach tworząc w głowach czytelników całkowity zamęt. Tymczasem prawda, jak to zazwyczaj bywa, leży pośrodku.
REKLAMA
Spór o efekty programu 500+ rozgorzał na nowo. Po publikacji Dziennika o tym, że po rozpoczęciu wypłat kobiety masowo zaczęły porzucać pracę „z powodów rodzinnych”, media lotem błyskawicy poinformowały, że skutkiem rządowego programu są braki na rynku pracy. I to znaczne braki – zdaniem gazety mowa o 150 tys. kobiet (dane za trzy kwartały 2016 roku).
Analiza doczekała się szybkiej kontry ze strony OKO.press, który zajmuje się weryfikacją informacji, które pojawiają się w przestrzeni medialnej. Dziennikarz portalu zauważył, że liczba biernych zawodowo kobiet nie wzrosła, lecz spadła i to o 14 tys. we wzmiankowanym okresie. Faktem, potwierdzonym przez Główny Urząd Statystyczny jest jednak informacja, że między marcem a wrześniem przybyło 143 tys. osób, które jako powód bierności zawodowej podają „obowiązki rodzinne i związane z prowadzeniem domu”. No właśnie – osób.
Dziennik w polemicznym tekście broni się informacją zawartą w środku krytykowanego artykułu, gdzie rzeczywiście tytułowe kobiety zamieniają się w ogół osób biernych zawodowo. Mylny nagłówek zrobił jednak swoje. Kolejne media podłapały news mówiący o kobietach, które masowo opuszczają rynek pracy.
Wszystko wskazuje więc na to, że w ocenie programu pomyliły się obie strony. Dziennik – bo za pomocą tytułu zasugerował, że 150 tys. to wyłącznie kobiety, gdy tak naprawdę stanowiły one tylko część tej liczby (ok. 100 tys.). OKO.press – bo przytaczane przez Dziennik statystyki rzeczywiście wskazują na to, że 500+ wywarło pewien efekt. 150 tys. osób „zdezaktywizowało się” i to, że jeszcze liczniejsza grupa na rynek pracy powróciła, nie dowodzi jeszcze, że rządowy program nie skłania ludzi do porzucania pracy lub choćby zniechęca do prób jej poszukiwania.
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
